<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	>

<channel>
	<title>Pani Jekyll / Panna Hyde</title>
	<atom:link href="http://jekyllhyde.kakadoo.pl/?feed=rss2" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://jekyllhyde.kakadoo.pl</link>
	<description>Każda kobieta ma w sobie coś z dzikiej kocicy i trochę ze strażniczki domowego ogniska. Styl życia perfekcyjnej pani domu to ogród, zdrowe przepisy, rodzina. Po zmroku, zamienia się w poszukiwaczkę ekstrawaganckich przyjemności i wprowadza w życie swe erotyczne fantazje.</description>
	<pubDate>Sat, 03 Apr 2010 11:57:08 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.7.1</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Jajko od szczęśliwej kury - jakie jaja kupować?</title>
		<link>http://jekyllhyde.kakadoo.pl/?p=153</link>
		<comments>http://jekyllhyde.kakadoo.pl/?p=153#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 28 Mar 2010 00:23:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kakadoo</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Pani Jekyll]]></category>

		<category><![CDATA[Dom]]></category>

		<category><![CDATA[Ekologia]]></category>

		<category><![CDATA[Kuchnia]]></category>

		<category><![CDATA[Ogród]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://jekyllhyde.kakadoo.pl/?p=153</guid>
		<description><![CDATA[<p>Skąd się biorą jajka? Mogłoby się wydawać, że odpowiedź na to pytanie jest proste i nie może niczym zaskoczyć. W czasach przemysłowej produkcji żywności i supermarketów pytanie to nie jest bez znaczenia. Każde jajko ma swoją historię zakodowaną za pomocą ciągu liter i cyfr nadrukowanych na skorupce i zanim zawędruje na nasz stół warto ją poznać...</p>
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Skąd się biorą jajka? Mogłoby się wydawać, że odpowiedź na to pytanie jest prosta i nie może niczym zaskoczyć. W czasach przemysłowej produkcji żywności i supermarketów pytanie to nie jest jednak bez znaczenia. Każde jajko ma swoją historię zakodowaną w ciągu liter i cyfr nadrukowanych na skorupce. Zanim zawędruje na nasz stół warto się z nią zapoznać&#8230;</strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p>Jajo jest symbolem życia, ale i kawalerskiego posiłku – najmniej wprawny kucharz poradzi sobie z ugotowaniem jajka na miękko czy jajecznicą. Ta naturalnie „zapakowana” porcja białka, jest podstawą wielu potraw goszczących co dzień na naszych stołach – makaronów, ciast a także składnikiem wielu sałatek i innych dań. Kupując jaja kierujemy się zazwyczaj ich wielkością. Utarło się również przekonanie, że jajka z żółtkiem o intensywnym kolorze, są lepsze. Kolor żółtek zależy od tego co jadła kura, która je zniosła. Jeśli były to świeże zielone rośliny i zboże - jajka są smaczne, mają dużo minerałów, są bogate w witaminy A, D i B i mają twardą skorupkę, lśniące białko i ładny kolor żółtka, na który tak zwracają uwagę kupujący. Jednak żółty kolor nie jest gwarantem dobrego smaku &#8212; można  go osiągnąć w dużo tańszy i prostszy sposób, dodając do złej jakości karmy barwniki. Żółtko wygląda apetycznie i zdrowo, ale jajko nie ma właściwości odżywczych i smakowych, których można by oczekiwać.</p>
<p><strong>Gdyby jajko miało inną formę, życie kury byłoby potworne -<em> </em></strong><em>Julian Tuwim Przebłyski genialności, Cyrulik Warszawski 1932 </em></p>
<p>Ponad 60% jaj, które można kupić w polskich sklepach ma (poza formą) niewiele wspólnego z jajami jakie jadał Tuwim, a ich producentom udało się zamienić życie &#8220;produkujących&#8221; je kur w prawdziwy koszmar. Organizacje ekologiczne i zwolennicy zdrowej żywności starają się uświadomić zwykłym konsumentów, że jaja od „szczęśliwych” kur są lepsze. Wiele osób, nie zdaje sobie sprawy, że nie chodzi tutaj o „samopoczucie” kury, ale o jej zdrowie i warunki w jakich żyje.</p>
<p><object width="320" height="265" data="http://www.youtube.com/v/lTrGIQlYkgw&amp;hl=pl&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/lTrGIQlYkgw&amp;hl=pl&amp;fs=1" /><param name="allowfullscreen" value="true" /></object></p>
<p>Większość zdjęć z kuchrzych ferm jest zbyt brutalna, by kogokolwiek zachęcać do ich oglądania. Kury zamknięte są po parę sztuk w ciasnych, wykonanych z metalowych drutów klatkach ustawionych piętrowo w wielkich zmechanizowanych halach przypominających obozy koncentracyjne. Niekiedy całe swoje życie spędzają na  przestrzeni wielkości kartki A4, wzajemnie się tratując i kalecząc o siatkę, nigdy nie widząc słońca czy prawdziwej trawy. Karmione są nafaszerowaną antybiotykami i środkami zwiększającymi wydajność „produkcji” paszą przemysłową.</p>
<p>Nie każdego musi wzruszać los tych kur, ale dość oczywiste jest, że ich jaja mają takie wartości odżywcze i smakują tak, jak to czym są karmione. Stosując brutalne porównanie, to tak jakby zakładać, że paląca, niedożywiona narkomanka urodzi nagle duże, zdrowe dziecko.</p>
<p><strong>Chcesz mieć jajko, pozwól kurze gdakać </strong><em>(włoskie przysłowie)</em></p>
<p><em> </em></p>
<p>Jeśli chcemy wiedzieć skąd pochodzą jaja, które trafiają na nasz stół, najlepiej kupować je prosto od lokalnego producenta. Niestety nie każdy ma takie warunki. Zgodnie z normami Unii Europejskiej każde jajko musi być specjalnie oznakowane, tak aby kupujący wiedział skąd pochodzą. Każde jajko oznakowane jest specjalnym kodem: X-YY-AABBCCDD. Co oznaczają poszczególne symbole na skorupkach? X oznacza sposób, w jaki kury są hodowane, YY to kraj pochodzenia (PL to Polska), zaś AABBCCDD jest to numer identyfikacyjny producenta.<br />
Najważniejszy jest X czyli pierwszy symbol kodu. Jaja pochodzące z chowu klatkowego oznakowane są „3”. Jaja oznaczone „2” tzw. z chowu ściółkowego pochodzą od kur trzymanych wprawdzie w zamknięciu, ale na ściółce na której mają znaczną swobodę ruchów.<br />
Najlepiej wybierać jajka oznaczone numerem „1” &#8212; od kur żyjących na wybiegu i „0” z hodowli ekologicznych karmionych jedynie naturalnymi produktami.</p>
<p><object width="320" height="265" data="http://www.youtube.com/v/dmRlYLpz1jw&amp;hl=pl&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/dmRlYLpz1jw&amp;hl=pl&amp;fs=1" /><param name="allowfullscreen" value="true" /></object></p>
<p>W Holandii, Belgii, Wielkiej Brytanii, Szwecji czy Austrii w sieciach sklepów spożywczych nie ma już wcale jajek z chowu klatkowego. W Polsce jest zupełnie na odwrót – w większości sklepów trudno jest dostać nawet jaja ściółkowe ( „2” ), a te oznakowane symbolem „1” i „0”  są dostępne niemalże tylko w specjalnych sklepach ze zdrową żywnością.<br />
Jak wynika z doświadczeń innych krajów, wszystko zależy od świadomości konsumentów. Większość ludzi kieruje się ceną, nie zwracając uwagi na jakość produktów, a warto zwrócić uwagę właścicieli sklepów, na zapotrzebowanie na zdrowe produkty i przypomnieć sobie jak smakuje „prawdziwe” jajko.</p>
<p>Jajka dzieli się również w zależności od ich wielkości – w zależności od wagi na opakowaniu oznacza się je jako XL – bardzo duże: 73 g i więcej, L – duże: od 63 g do 73 g, M – średnie: od 53 g do 63 g, S – małe: poniżej 53 g. W tym przypadku również (podobnie jak z kolorem żółtek) powinno się pamiętać, że największe jaja nie muszą wcale pochodzić od najzdrowszych kur.</p>
<p><strong>Jajko częściowo jest znakomite,</strong><strong> czyli jajeczko częściowo nieświeże&#8230;</strong></p>
<p style="text-align: center;"><strong></strong></p>
<div id="attachment_159" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><strong><img class="size-medium wp-image-159" title="Jajko częściowo nieświeże" src="http://jekyllhyde.kakadoo.pl/wp-content/uploads/2009/04/jaja-300x213.jpg" alt="&lt;br /&gt;" width="300" height="213" /></strong><p class="wp-caption-text">George L.P.B. du Maurier, Prawdziwa uniżoność, &quot;Punch&quot; 1895</p></div>
<p style="text-align: left;"><strong><strong></strong></strong></p>
<p><strong></strong></p>
<p>Częściej niż o świeżych jajach słyszymy o świeżym mleku. Zgodnie z unijną normą za świeże uznaje się jajo mające nie więcej niż 28 dni. Czas ten należy uznawać raczej za okres przydatności do spożycia, ponieważ im jest świeższe tym lepsze. Już po 4 dniach jajko zaczyna zmieniać smak, zapach, wygląd i wartość odżywczą. W niektórych sklepach można kupić &#8220;siedmiodniówki&#8221;, czyli jaja klasy ekstra, ale zazwyczaj zanim towar trafi na sklepową półkę, gdzie zdąży odleżeć jeszcze &#8220;chwilę&#8221; zanim ktoś je kupi, mija nieco więcej czasu. Jeśli nie musimy robić zapasów, lepiej jest kupować mniejsze opakowania, przeznaczone bezpośrednio do spożycia. Świerze jajo ma lekko błyszczącą skorupkę, a włożone do szklanki z wodą opada na samo dno. To dlatego, że składa się ono w 75% z wody i z biegiem czasu przez porowatą skorupkę część płyn odparowuje, a pod skorupką tworzy się poduszeczka z powietrzem, która podnosi starsze jajko do góry.<br />
Przez skorupkę jaja chłoną jak gąbka również wszystkie zapachy. Dlatego tak ważny jest sposób ich przechowywania. Powinno się je trzymać w przewiewnym miejscu w temperaturze (8-13 stopni), z dala od mięsa czy ryb, zawsze węższym czubkiem do dołu.</p>
<p><strong>Omne vivum ex ovo. (łac.) - Wszystko, co żyje, powstaje z jaja</strong></p>
<p>Choć kupienie dobrej jakości jaj nie jest tak proste, jak mogłoby się z pozoru wydawać, warto poświęcić na to trochę czasu. Na rynku działają firmy takie jak Biohurt z Pokrzywowa czy Organic Farma Zdrowia (sieć ekologicznych marketów), które zostały wyróżnione przez międzynarodową organizację Compassion in Word Farming działająca na rzecz zniesienia okrutnych metod hodowli zwierząt doroczną nagrodę Good Egg Awards.</p>
<p>Świeże jaja z ekologicznej chodowli są smaczne i <a title="Czy jaja kurze są zdrowe" href="http://www.foody.pl/strony/1/i/796.php">bardzo zdrowe</a>. Zawierają mniej szkodliwego cholesterolu i tłuszczu i wiele witamin - spożycie jednego dużego jaja dziennie pokrywa średnio:<br />
- 3 % zapotrzebowania na energię (75-80 cal),<br />
- 10,5 % zapotrzebowania na białko,<br />
- 6 % zapotrzebowania na witaminę A,<br />
- 31 % zapotrzebowania na witaminę K.<br />
- 6 % zapotrzebowania na witaminę D (drugie – po rybim tranie – miejsce pod względem naturalnej zawartości witaminy D)</p>
<p>Z dobrej jakości jaj można przyżądzic wiele zdrowych i pełnych aromatów domowych dań. Nikt nie mówi o tym równie głośno jak Jamie Oliver. Autor popularnych programów kulinarnych od paru lat próbuje zmienić nawyki żywieniowe widzów na całym świecie. Aktywnie walczy z niezdrowym jedzeniem fast food, a w kontrowersyjnym programie<em> <a href="http://www.kuchnia.tv/program/?full/27176" target="_blank">Jamie&#8217;s Fowl Dinners</a></em> w szokujący sposób pokazał cierpienia hodowanych na masową skalę kurczaków. Wszystkim, którym zależy na losie kur, a jednocześnie chcą w pełni cieszyć się smakiem ekologicznych jaj, Jamie  zdradza parę szybkich i prostych przepisów:<br />
<object width="320" height="265" data="http://www.youtube.com/v/pNtwYYF9Qgc&amp;hl=pl&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/pNtwYYF9Qgc&amp;hl=pl&amp;fs=1" /><param name="allowfullscreen" value="true" /></object></p>
<p><em>Pani Jekyll</em></p>
<p>Znudziła ci się tradycyjna jajecznica?  Wyszukane przystawki z jaj można serwować nie tylko na<a href="http://jekyllhyde.kakadoo.pl/?p=236"><em> nie tylko na Wielkanoc</em></a> </strong>Jaja to też <a href="http://jekyllhyde.kakadoo.pl/?p=179"><em>doskonały afrodyzjak&#8230;</em></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://jekyllhyde.kakadoo.pl/?feed=rss2&amp;p=153</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Wielkanoc we dwoje - afrodyzjaki na bazie jaj</title>
		<link>http://jekyllhyde.kakadoo.pl/?p=179</link>
		<comments>http://jekyllhyde.kakadoo.pl/?p=179#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 25 Mar 2010 15:01:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kakadoo</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Panna Hyde]]></category>

		<category><![CDATA[Kuchnia]]></category>

		<category><![CDATA[Sex]]></category>

		<category><![CDATA[Związek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://jekyllhyde.kakadoo.pl/?p=179</guid>
		<description><![CDATA[<p>Wiosna to czas miłości. Dawniej panny na wydaniu obdarowywały swego wybranka serca własnoręcznie wykonanymi pisankami. Jednak jaja to nie tylko świetny materiał na wielkanocne ozdoby – to również ceniony od wieków afrodyzjak.</p>
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Wiosna to czas miłości. Dawniej panny na wydaniu obdarowywały swego wybranka serca własnoręcznie wykonanymi pisankami. Jednak jaja to nie tylko świetny materiał na wielkanocne ozdoby – to również ceniony od wieków afrodyzjak.</strong></p>
<p><strong> </strong><br />
Święta nie muszą kojarzyć się z tłustą białą kiełbasą, babą pokrytą gruba warstwą lukru i jajami na twardo utopionymi w morzu majonezu. Zamiast cholesterolowej uczty warto wprowadzić na wielkanocny stół nieco lekkości. Szczególnie jeśli uda się chociaż na jeden wieczór uciec rodzinie i spędzić go sam na sam z ukochanym. Bogate w minerały i witaminy dania z jaj potrafią sprawić, że krew w żyłach zaczyna szybciej pulsować&#8230;</p>
<p><strong>Skąd się bierze miłosna energia?</strong></p>
<p>Od najdawniejszych czasów niektórym potrawom przypisywano moc pobudzania libido i wzmacniania seksualnego pożądania. Tajemnice miłosnej siły, skrywają się w tak egzotycznych produktach jak<a title="Egzotyczne afrodyzjaki" href="http://www.repka.pl/Seks/Seks-przyjemnosci/Arkana-seksu/Afrodyzjaki-wczoraj-i-dzis.aspx" target="_blank"> wyciągi insektów, rogi jelenia syberyjskiego czy nosorożca, bycze jądra czy kogucie grzebienie</a>.<br />
Większość z tych produktów, nie jest niestety powszechnie dostępna, ale podobne właściwości przypisywane są również zwyczajnym jajom.<br />
Jaja są symbolem płodności, witalności i szczęścia w większości kultur. Starożytni Persowie wiosną darowali swoim bliskim czerwono barwione jaja, a zwyczaj ten przyjęli od nich Grecy i Rzymianie. Polacy dzielą się z najbliższymi święconym jajem podczas wielkanocnego śniadania. Według tradycji islamu młoda para, aby zapewnić sobie szczęście i zdrowie musi zjeść po połówce jajka podczas ceremonii zaślubin. Stary żydowski obyczaj każe natomiast młodej żonie schować do kredensu świeże jajko, żeby rodzenie dzieci przyszło jej tak łatwo, jak kurze znoszenie jaj.<br />
<a title="Własciwości kurzego białka" href="http://www.anatomia.xmc.pl/tag/wlasciwosci-bialek/" target="_blank">Z naukowego punktu widzenia kurze jaja</a> są potężną porcją łatwo przyswajalnych białek - lecytyny zwiększającej męską płodność,  niacyny, która dodaje energii i poprawia humor, witaminy E – eliksiru młodości, cynku i selenu. Don Juan, żeby sprostać miłosnemu apetytowi licznych oblubienic, jadał omlety z 12 jaj z ogromną ilością przypraw i ziół. Karol Wielki zjadał ich codziennie tuzin, a Bismarck aż 16.</p>
<p><strong>Jajecznica z owocami morza</strong></p>
<p>Stare podręczniki kulinarnej ars amandi zalecają jaja na surowo, ale równie skuteczne będą w formie lekko ściętej jajecznicy. Jajecznica zadziała z podwójna siłą jeśli doda się do niej krewetki – podobnie jak większość owoców morza uważane za silny afrodyzjak.</p>
<p><em>3 jaja,<br />
ok. 150 g surowych, obranych krewetek,<br />
¼ szklanki posiekanej dymki,<br />
1 łyżeczka sosu sojowego, parę kropel oleju sezamowego,<br />
masło lub inny tłuszcz do smażenia, sól i świeżo zmielony czarny pieprz, świeża kolendra (do przybrania)</em></p>
<p>Oczyścić krewetki, jeśli są duże, pokroić na kawałki. Posypać solą i pieprzem. Na nieprzywierającej patelni rozgrzać tłuszcz, na którym lekko zrumienić krewetki. Jaja wbić do miseczki i wymieszać z sosem sojowym i olejem sezamowym. Wrzucić na patelnię, dodać dymkę i smażyć delikatnie mieszając, tak aby jaja się lekko ścięły. Przyprawić do smaku i przybrać kolendrą.<br />
Podawać gorące prosto z patelni!</p>
<p><strong>Przepiórcze jaja z kawiorem</strong></p>
<p><strong></strong><br />
W wielu przepisach niezwykłe moce przypisuje się nie tylko kurzym jajom.  Niezwykle cenione były jaja gołębi, wróbli, jaskółek (razem z gniazdem) i oczywiście przepiórcze. Ogólnie im mniejsze – tym bardziej skuteczne. Zasada ta sprawdza się szczególnie w przypadku rybich jajeczek czyli kawioru.<br />
Jajka przepiórcze zawierają dużo mniej cholesterolu niż kurze, są cennym źródłem odżywczych aminokwasów i witamin (wapń, fosfor, magnez, potas, żelazo, cynk, witamina A, witamina B, karoten, i in.) Zadowolą gusta nawet amanta nieco słabowitego zdrowia &#8212; zazwyczaj nie wywołują reakcji alergicznych u osób uczulonych na kurze białko, polecane są chorym na astmę, cukrzycę, choroby wątroby i nerek, anemię.<br />
<em>10 przepiórczych jaj, słoiczek czarnego kawioru, łyżka posiekanego szczypiorku, 2 łyżki majonezu i łyżka jogurtu, sól i pieprz</em></p>
<p><em> </em><br />
Jaja przepiórcze ugotować na twardo (3 minuty), starannie obrać ze skorupek i przekroić na pół.  Wymieszać majonez z jogurtem i udekorować nimi 10 połówek jaj, doprawić solą i pieprzem. Z pozostałych jaj wyjąć żółtka, a w jego miejsce włożyć po łyżeczce kawioru. Żółtka drobno posiekać i wysypać na duży talerz, na którym rozłożyć naprzemiennie jaja z majonezem i kawiorem.<br />
Zarówno przepiórcze jaja jak i kawior świetnie wpływają na potencję. Małe porcje „na jeden kęs” można jeść bez sztućców, wzajemnie się nimi karmiąc.</p>
<p><strong><br />
Jaja, czekolad i chilli</strong></p>
<p>Słodkie ciasto z jaj czekolady i chili to prawdziwa bomba dla zmysłów. Obecna w nasionach kakaowca teobromina działa przeciwdepresyjnie, wpływa na stężenie serotoniny, adrenaliny i noradrenaliny, co sprawia że czekolada działa wzmacniająco zarówno na ciało i jak i ducha. Ościstość papryczki chilli pobudza rejony mózgu odpowiedzialne za odczuwanie rozkoszy&#8230;</p>
<p><em>1/2 kostki masła, 2 opakowania herbatników, 20 dag gorzkiej czekolady, 40 ml śmietany 36%<br />
2 jajka, 1 łyżkę płatków chilli</em></p>
<p>Pokruszone herbatniki zagnieść z miękkim masłem, wyłożyć do natłuszczonej formy i wstawić na 20 minut do lodówki. Śmietanę i jajka zmiksować na gładką masę. Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej lub mikrofalówce, dodać chilli i masę śmietanową. Wymieszane składniki rozprowadzić na zmrożonym spodzie. Wstawić do piekarnika rozgrzanego do 175 stopni C, i piec ok. 45 minut.</p>
<p><strong>Przez żołądek do serca</strong></p>
<p>Najważniejsze jest, aby porcje serwowanych dań nie były zbyt duże – powinny być wręcz malutkie&#8230;<br />
Afrodyzjaki mają zaostrzyć apetyt, a nie go zaspokoić!</p>
<p><em>Panna Hyde</em></p>
<p>Więcej sprawdzonych przepisów <a href="http://jekyllhyde.kakadoo.pl/?p=236">na wielkanocne przysmaki: jaja faszerowane, paszteciki z białej kiełbasy i wielkanocne baby</a>&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://jekyllhyde.kakadoo.pl/?feed=rss2&amp;p=179</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Czy pijesz za dużo? Jak zapobiegać uzaleznieniu od alkoholu</title>
		<link>http://jekyllhyde.kakadoo.pl/?p=1192</link>
		<comments>http://jekyllhyde.kakadoo.pl/?p=1192#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 17 Mar 2010 03:54:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kakadoo</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<category><![CDATA[Pani Jekyll]]></category>

		<category><![CDATA[Alkohol]]></category>

		<category><![CDATA[Psychologia]]></category>

		<category><![CDATA[Zdrowie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://jekyllhyde.kakadoo.pl/?p=1192</guid>
		<description><![CDATA[Jak rozpoznać pierwsze objawy alkoholizmu? Czy parę piw przed telewizorem lub kilka kieliszków wina wypitych co wieczór do kolacji to już problem? Czy regulowane „kontrolowane” picie paru jednostek alkoholu dziennie to styl życia, czy przejaw ukrytego problemu...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Jak rozpoznać pierwsze objawy alkoholizmu? Czy parę piw przed telewizorem lub kilka kieliszków wina wypitych co wieczór do kolacji to już problem? Czy regulowane „kontrolowane” picie paru jednostek alkoholu dziennie to styl życia, czy przejaw ukrytego problemu&#8230;</strong></p>
<p>Pewnego dnia siedząc przy stole naprzeciw swojego męża, z głową kiwającą się od „zaledwie kilku kieliszków wina” zdałam sobie sprawę, że piję więcej niż myślałam – przyznaje Ewa, która w szczytowym okresie picia wypijała 50 lub więcej jednostek czystego alkoholu. Ta czterdziestotrzyletnia kobieta nie mogła sobie przypomnieć, co chciała powiedzieć i uświadomiła sobie, że jej mowa stała się bełkotliwa. Nagle zaszokował ją kontrast z mężem, który nie pije. “Piotr sprawnie myślał i był pełen energii, podczas gdy ja nie panowałam nad swoimi kończynami, a umysł miałam otępiały”.</p>
<p><object width="480" height="295" data="http://www.youtube.com/v/3jftfU30xJg&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;" type="application/x-shockwave-flash"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/3jftfU30xJg&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;" /><param name="allowfullscreen" value="true" /></object></p>
<p><strong>Ile trzeba wypić, żeby zacząć dostrzegać problem&#8230;</strong><br />
Z pozoru może wydawać się, że 50 jednostek tygodniowo to ilość, która powinna zaalarmować Ewę jak i jej rodzinę dużo wcześniej, niż podczas przełomowej kolacji. Jednostka alkoholu to 10 ml czystego alkoholu, 1 kieliszek wódki (25ml), mała lampka sherry (50ml), lampka wina (125ml) i 250 ml piwa (1 piwo to 2 jednostki!) - 50 jednostek to ponad 2 butelki wódki! Jednak jeśli rozłożymy to w czasie - wystarczy zwyczaj picia paru kieliszków wina do kolacji i pojedynczy weekendowy wyskok na rodziną imprezę lub parę piw i mocniejszego drinka w pubie! Problem niedostrzegania zagrożenia dotyczy wielu zwyczajnych ludzi, których obraz nie kojarzy się ze stereotypowym wizerunkiem osoby z problemem alkoholowym.</p>
<div id="attachment_1193" class="wp-caption aligncenter" style="width: 262px"><img class="size-medium wp-image-1193" title="jednostki alkoholu" src="http://jekyllhyde.kakadoo.pl/wp-content/uploads/2010/03/jednostki-252x300.jpg" alt="Jednostki alkoholu" width="252" height="300" /><p class="wp-caption-text">Jednostki alkoholu</p></div>
<p><strong>Mniej za to częściej</strong><br />
Alkohol pije systematycznie jedna czwarta Polaków. Kupujemy ok 9,23 l alkoholu rocznie na głowę, czyli średnio 20 jednostek na tydzień. Według PARPA powstaje u nas typ nowego &#8220;polskiego pijaka&#8221; - osoby dobrze sytuowanej, dla której alkohol to sposób na walkę z codziennym stresem. Dużą część tej grupy stanowią kobiety, które najczęściej sięgają po lżejsze trunki - wino, drinki, piwo – i nie uważają, że grozi im alkoholizm. Jednorazowo nie spożywają dużej ilości alkoholu, ale zapominają o efektach sumowania się pojedynczych jednostek na przestrzeni czasu.</p>
<p><object width="425" height="344" data="http://www.youtube.com/v/Gf3Dt3xq-q4&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;" type="application/x-shockwave-flash"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/Gf3Dt3xq-q4&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;" /><param name="allowfullscreen" value="true" /></object><br />
<strong>Kobiety piją w milczeniu</strong></p>
<p>Wiele kobiet nie zdaje sobie sprawy z problemu stopniowego uzależniania się od alkoholu. Nikt nie oskarża o alkoholizm osoby, która nie traci kontroli nad ilością spożywanego alkoholu, nie upija się tylko od czasu do czasu miewa „lepszy humor”. Zasadniczo za objaw choroby traktuje się picie do utraty świadomości lub samotne „picie do lustra”. Spożywanie nawet większej ilości alkoholu w towarzystwie, przy specjalnych okazjach, uważa się za coś normalnego,a w wielu kręgach nawet porządnego.</p>
<p><strong>Jak uświadomić komuś, że pije za dużo&#8230;</strong><br />
Problem podobny do Ewy mają miliony ludzi normalnie funkcjonujących w społeczeństwie, pracy i rodzinie. Każdy myśli, że pije mniej niż w rzeczywistości i każdy ma w swojej głowie obraz tego, jak wygląda ktoś, kto nadużywa alkoholu, i że to jest coś zupełnie innego od tego, co robi on sam. Ludzie często nie mają pojęcia, jak dużo piją. Stwierdzono, że kiedy ludzie nalewają sobie miarkę wysokoprocentowego alkoholu w domu, to najczęściej ta „jedna lufka” jest tak duża, że w pubie starczyłaby za trzy.<br />
Niewielu z nas zdaje sobie sprawę, że regularne przekraczanie zalecanych przez WHO normy (maximum 14 jednostek na tydzień dla kobiet i 21 dla mężczyzn) stanowi poważne obciążenie dla organizmu, zwiększa ryzyko rozwoju wielu chorób i powinno być traktowane jako poważny sygnał skłaniający do głębszego przeanalizowania stylu życia.</p>
<p><em><strong>Pani Jekyll</strong></em></p>
<p><strong><a title="Jak pomóc alkoholikowi?" href="http://jekyllhyde.kakadoo.pl/?tag=alkohol">Jak pomóc alkoholikowi</a></strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://jekyllhyde.kakadoo.pl/?feed=rss2&amp;p=1192</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Jak dobrze wyglądać w jeansach? Ćwiczenia na zgrabną pupę i smukłe uda</title>
		<link>http://jekyllhyde.kakadoo.pl/?p=1178</link>
		<comments>http://jekyllhyde.kakadoo.pl/?p=1178#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 25 Feb 2010 13:06:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kakadoo</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Panna Hyde]]></category>

		<category><![CDATA[Fitness]]></category>

		<category><![CDATA[Gry i zabawy]]></category>

		<category><![CDATA[Lifestyle]]></category>

		<category><![CDATA[Moda]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://jekyllhyde.kakadoo.pl/?p=1178</guid>
		<description><![CDATA[Martwisz się, że obcisłe spodnie wyeksponują zbędne kilogramy uzbierane podczas zimowego leniuchowania?   Zamiast  nieprzyjemnej gimnastyki przy zakładaniu obcisłych spodni wypróbuj specjalny zestaw ćwiczeń na smukłe uda i jędrne pośladki. Czas na wiosenną odnowę!]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Martwisz się, że obcisłe spodnie wyeksponują zbędne kilogramy uzbierane podczas zimowego leniuchowania? Zamiast nieprzyjemnej gimnastyki przy zakładaniu obcisłych spodni wypróbuj specjalny zestaw ćwiczeń na smukłe uda i jędrne pośladki. Czas na wiosenną odnowę!</strong></p>
<p>Wbrew pozorom, obcisłe spodnie to dość uniwersalny ciuch, podkreślając atuty każdej sylwetki. Opinający ciało materiał korzystnie eksponuje zarówno szczupłe uda, jak i seksapil bardziej kobiecych kształtów. Niestety równie bezwzględnie obnaża wszelkie mankamenty figury – płaskie pośladki, zbyt dużo tłuszczu na udach i&#8230; wylewający się znad paska brzuszek. Dlatego, jeśli nie chcesz wyglądać jak drożdżowa babeczka, wypróbuj skuteczny trening na mięśnie brzucha, ud i pośladków.</p>
<p><strong>Nowa twarz aerobiku</strong><br />
Tak zwany Skinny Jeans Workout to światowy hit, który powoli podbija polskie kluby fitness. Swoją drogą, ten specjalny zestaw ćwiczeń, skonstruowany z myślą o kobietach, które chcą seksownie wyglądać w obcisłych spodniach z równym powodzeniem można wykonywać również w domu.<br />
<object width="320" height="265" data="http://www.youtube.com/v/IZDokO8VEpE&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;color1=0x3a3a3a&amp;color2=0x999999" type="application/x-shockwave-flash"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/IZDokO8VEpE&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;color1=0x3a3a3a&amp;color2=0x999999" /><param name="allowfullscreen" value="true" /></object></p>
<p>Klasyczny zestaw ćwiczeń Jane Fondy (przysiady, ćwiczenia rozciągające, ćwiczenia izometryczne ) został wzbogacony o nowoczesne elementy jogi i pilates. W przeciwieństwie do aerobiku, aby uniknąć nadmiernego obciążenia stawów, ćwiczenia wykonujemy powoli, skupiając się na pracy poszczególnych partii mięśni i harmonii ruchów. Poza rzeźbieniem sylwetki ćwiczenia wpływają na wzmocnienie mięśni kręgosłupa, poprawę równowagi i kształtowanie prawidłowej postawy.</p>
<p><strong></strong></p>
<p><strong>Siłownia w domu</strong><br />
Podobnie jak aerobik, program „na spodnie” nie wymaga skomplikowanych przyrządów – aby ćwiczyć w domu, nie trzeba zagracać salonu wymyślnymi maszynami. Wystarczy mata do ćwiczeń (np. kocyk), ciężarki (na początku można używać plastikowych butelek z wodą) oraz piłka do ćwiczeń o średnicy 65 cm.</p>
<p><strong>Ćwiczenia na zgrabne uda i jędrne pośladki SJW</strong><br />
<iframe scrolling='no' frameborder='0' width='273' height='240' src='http://www.mefeedia.com/video/27457137&#038;iframe'></iframe></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://jekyllhyde.kakadoo.pl/?feed=rss2&amp;p=1178</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Drinki, które zmieniły świat</title>
		<link>http://jekyllhyde.kakadoo.pl/?p=240</link>
		<comments>http://jekyllhyde.kakadoo.pl/?p=240#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 25 Dec 2009 01:23:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kakadoo</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Panna Hyde]]></category>

		<category><![CDATA[Drinki]]></category>

		<category><![CDATA[Kuchnia]]></category>

		<category><![CDATA[Lifestyle]]></category>

		<category><![CDATA[Wieczór panieński]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://jekyllhyde.kakadoo.pl/?p=240</guid>
		<description><![CDATA[Mieszanie trunków szkodzi głowie, mówią. Trunkom, natomiast może wyjść na dobre – o ile robione jest to z głową i zanim wprowadzimy je do organizmu.  Manhattan, Mai Tai, Vesper, Singapore Swing, czy Gin Fizz – przedstawiam krótką historię koktajlu i dziesięć (no – jedenaście) drinków, które mogą uchodzić za symbole pop-kultury.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Mieszanie trunków szkodzi głowie, mówią. Trunkom, natomiast może wyjść na dobre – o ile robione jest to z głową i zanim wprowadzimy je do organizmu.  Manhattan, Mai Tai, Vesper, Singapore Swing, czy Gin Fizz – przedstawiam krótką historię koktajlu i dziesięć (no – jedenaście) drinków, które mogą uchodzić za symbole pop-kultury. </strong></p>
<p>Poniższe zestawienie zaczerpnęłam z <a title="100 Years of Cocktails" href="http://www.cocktailtimes.com/history/100th.shtml" target="_blank">Coctail Times</a>, który z kolei posłużył się listą „dziesięciu drinków na stulecie koktajlu” U.S. Bartenders Guide. Ogólnie rzecz biorąc zaproponowane przyporządkowanie koktajli do dekad wydaje mi się jak najbardziej trafione, choć niektóre receptury pozwoliłam sobie zmienić korzystając z <a title="IBA Offical Cocktails" href="http://www.iba-world.com/english/cocktails/" target="_blank">innych</a> <a title="wikipedia -- cocktails" href="http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_cocktails" target="_blank">źródeł</a> i kierując się własnym podniebieniem. Nie wszystkie (choć większość) piłam, niektórych nie lubię, do paru pałam graniczącym z fanatyzmem uwielbieniem. Cóż pocznę – nie jestem samochodem. Jeśli wam przydarzy się również „nie być samochodem” gdzieś na mieście zachęcam do porzucenia na chwilę piwa z sokiem, mojito, czy innego wynalazku i skosztowania odrobiny tradycji.</p>
<p><a href="#oldfashioned">1900-1910 Old Fashioned</a> | <a href="#singaporesling">1910-1920 Singapore Sling</a> | <a href="#krwawamary">1920-1930 Krwawa Mary</a> | <a href="#manhattan">1930-1940 Manhattan</a> | <a href="#maitai">1940-1950 Mai Tai </a>| <a href="#vodkatini">1950 -1960 Vodka Martini</a> | <a href="#whiskysour">1960-1970 Whisky Sour</a> | <a href="#longisland">1970-1980 Long Island Iced Tea</a> | <a href="#sexonthebeach">1980-1990 Sex on the Beach</a> | <a href="#cosmopolitan">1990-2000 Cosmopolitan</a> | <a href="#mojito">2000-2010 Mojito?</a></p>
<p><a id="oldfashioned" name="oldfashioned"><br />
</a></p>
<h3><a id="oldfashioned" name="oldfashioned">1900-10: Old Fashioned</a></h3>
<p style="text-align: left;"><em> <a href="http://www.flickr.com/photos/kchrist/2513143868/"><img class="size-medium wp-image-242 aligncenter" title="of" src="http://jekyllhyde.kakadoo.pl/wp-content/uploads/2009/04/of-300x225.jpg" alt="&lt;br /&gt;" width="300" height="225" /></a>whisky<br />
<a title="Angostura -- wikipedia" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Angostura" target="_blank">kilka kropli</a> <a title="Angostura -- srona oficjalna" href="http://www.angosturabitters.com/" target="_blank">Angostury</a><br />
kostka cukru i łyżka wody / albo  łyżeczka syropu cukrowego<br />
plasterek pomarańczy<br />
skórka cytryny<br />
2 wisienki koktajlowe<br />
kostki lodu</em></p>
<p style="text-align: left;"><em>W klasycznej szklance do whisky kostkę cukru nasączyć Angosturą. Dodać kilka kropel wody, rozdrobnić i rozpuścić cukier przy pomocy tłuczka (można zamiast cukru użyć gotowego syropu). Dodać whisky i lód. Dekorować wisienkami, plasterkiem pomarańczy i skórką cytryny. </em></p>
<p>Jeśli przyjąć, a chyba można bez większego ryzyka, że ojczyzną koktajli jest Ameryka, to właśnie Old Fashioned jest prakoktajlem. Pierwsze odnotowane użycie słowa „cocktail” (1806) odnosi się do mieszanki cukru, whisky, wody i bitters (gorzkiej wódki). Uważa się, że kanoniczna postać drinku do którego przylgnęła łatka „staromodnego” rozpowszechniła się w latach 80 dziewiętnastego wieku.</p>
<p>Wielu uważa, że receptura, o pomarańczę wzbogaciła się w czasach prohibicji, kiedy to owoce były często wykorzystywane do maskowania niedoskonałego smaku bazowych alkoholi. Do dziś niektórzy barmani pomarańczę i wisienki dodają na samym początku i ugniatają tłuczkiem wraz z cukrem, co bardziej łagodzi goryczkę whisky. Praktyka ta wyprowadza niektórych purystów z równowagi, choć nie bardziej niż szeroko rozpowszechniony zwyczaj „wykańczania” koktajlu wodą sodową.</p>
<p>W Polsce „wódka z myszek” ma raczej kiepskie wzięcie. Z moich obserwacji wynika, że jeśli już ktoś lubi i pija, to po „angielsku” czyli bynajmniej nie w formie „barbarzyńskich” koktajli, natomiast reszta – przymuszona – doleje do whisky czegokolwiek, byle nie pić czystej. Jeśli znajdziemy się w dobrym barze warto skosztować porządnie nalanego Old Fashioned – chociażby po to, żeby zobaczyć jak to się wszystko zaczęło.<br />
<a name="singaporesling"><br />
</a></p>
<h3><a name="singaporesling">1910-20: Singapore Sling</a></h3>
<p style="text-align: left;"><em> <a href="http://www.flickr.com/photos/mattlogelin/1348523137/"><img class="size-medium wp-image-243 aligncenter" title="Singapore Sling (photo by mattlogelin)" src="http://jekyllhyde.kakadoo.pl/wp-content/uploads/2009/04/ss-225x300.jpg" alt="&lt;br /&gt;" width="225" height="300" /></a></em></p>
<p style="text-align: left;"><em>4 części dżinu</em></p>
<p style="text-align: left;"><em>2 części Brandy</em><em><br />
</em><em> 0.5 części Cointreau</em><em><br />
</em><em> 0.5 części </em><a title="Benedyktyn, likier" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Benedyktyn_(likier)"><em>Benedyktynki</em></a><em><br />
</em><em> część </em><a title="Grenadyna" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Grenadyna"><em>Grenadyna</em></a><em><br />
</em><em> 8 części soku ananasowego</em><em><br />
</em><em> 3 części soku z cytryny</em><em><br />
</em><em> parę kropli  Angostury</em><em><br />
</em><em> Wszystkie składniki łączymy w wypełnionym lodem shakerze i robimy to do czego shakery zostały wynalezione. Odcedzamy do wysokiej szklanki i przyozdabiamy wisienką i plasterkiem ananasa.</em></p>
<p>Przyznaję się bez bicia, że nigdy, ale to przenigdy tego nie próbowałam, ale sama lektura receptury mi chyba na długo nie wystarczy&#8230; Zważywszy, że na polskich stronach niełatwo na nią trafić, będę musiała przejść się chyba nieco dalej niż do baru na rogu, ale pewnie niekoniecznie aż do Singapuru.</p>
<p>Historia singapurskiego slingu jest podobna do wielu innych koktajlowych opowieści – wiadomo, że stworzył go niejaki Ngiam Tong Boon w hotelu Raffles w Singapurze, ale czy było to w 1915, 1910, czy wcześniej – nie wiadomo. Tak naprawdę nie wiadomo również jak bliska „oryginałowi” jest stosowana obecnie kanoniczna receptura (odtworzona na podstawie hotelowych zapisków gdzieś w latach trzydziestych i – ponownie – siedemdziesiątych)&#8230; Zapewne dla niektórych barmanów idealny sling to odpowiednik świętego Grala.</p>
<p>Nie wiem czy to przez ten Singapur, sejf Ngiam Tong Boona (do dziś można go obejrzeć w hotelu Raffles, niestety notatki przetrzymywane w nim przez legendarnego barmana zaginęły),  czy tego Grala, ale staje mi przed oczyma Indiana Jones tańczący fokstrota.<br />
<a id="krwawamary" name="krwawamary"><br />
</a></p>
<h3><a id="krwawamary" name="krwawamary">1920-30: Krwawa Mary</a></h3>
<p style="text-align: left;"><em> <a href="http://www.flickr.com/photos/fractalid/2364858695/"><img class="size-medium wp-image-244 aligncenter" title="Krwawa Mary (photo by fractalid)" src="http://jekyllhyde.kakadoo.pl/wp-content/uploads/2009/04/bm-192x300.jpg" alt="&lt;br /&gt;" width="192" height="300" /></a></em><em>4.5 części wódki</em></p>
<p style="text-align: left;"><em></em><em>9.0 części soku z pomidorów<br />
1.5 części soku z cytryny<br />
parę kropli sosu Worchestershire<br />
parę kropli Tabasco<br />
sól<br />
pieprz<br />
lód<br />
Przyprawy i sosy umieszczamy na dnie wysokiej szklanki, przysypujemy kostkami lodu i zalewamy płynami. Delikatnie mieszamy. Ozdabiamy cytryną.  Albo selerem naciowym, natką pietruszki, sałatą, ziemniakiem – sama nie wiem&#8230; Jak warzywa to warzywa. </em></p>
<p>OK, przyznam się, że mam ten klasyczny koktajl wywołuje u mnie&#8230; zmieszanie. Niekiedy po paru drinkach lubię się zabawić w roztrząsanie filozoficznego pytania „czy pomidor to warzywo, czy owoc?” (Jeśli odpowiedź wydaje wam się prosta, spróbujcie kiedyś dojść do porozumienia w tej kwestii w większym koktajlowym gronie) Ja na przykład uważam, że choć alkohol przydaje się w gotowaniu, to warzywa nie powinny trafiać do kieliszków. A tu proszę – co najmniej od 80 lat, a może i 90, Krwawa Mary jest drinkiem, który każdy szanujący się barman potrafi przyrządzić zerwany z łóżka bladym świtem. Dobrze się składa, swoją drogą – miłośnicy Krwawej Marii uważają ją za idealną właśnie o świcie „dnia następnego”.<br />
<a id="manhattan" name="manhattan"><br />
</a></p>
<h3><a id="manhattan" name="manhattan">1930-40: Manhattan</a></h3>
<p style="text-align: left;"><em> <a href="http://SouthernFoodwaysAlliance"><img class="size-medium wp-image-245 aligncenter" title="Manhattan (photo by Southern Foodways Alliance)" src="http://jekyllhyde.kakadoo.pl/wp-content/uploads/2009/04/mht-300x199.jpg" alt="&lt;br /&gt;" width="300" height="199" /></a>5 części whisky<br />
2 części słodkiego czerwonego wermutu<br />
kropla Angostury<br />
wisienka koktajlowa<br />
Mieszamy w kubku z lodem, odcedzamy do kieliszka koktajlowego. Dorzucamy wisienkę. </em></p>
<p>Manhattan to koktajlowa klasyka – solidna podstawa, rześki wermut i kropelka goryczy, oczywiście  w koktajlowym kieliszku, koniecznie z wisienką, koniecznie z ogonkiem, koniecznie po zmroku, koniecznie na tarasie jakiegoś wysokościowca. No dobra – dwa ostatnie elementy można sobie odpuścić, ale Manhattan ma w sobie wielkomiejskość nie tylko z nazwy i kosmopolityzm nie tylko z babskiej gazety.</p>
<p>Jak każdy stary, sprawdzony i w gruncie rzeczy prosty drink, Manhattan daje (wbrew pozorom) duże pole do popisu przyrządzającemu. Na oficjalnej liście Międzynarodowego Stowarzyszenia Barmanów figurują aż trzy receptury, poza wyżej wymienioną jest też wersja dla „wytrawnych” (z wermutem extra dry i skórką cytryny zamiast wisienki) i „średniaków” (wermuty pół na pół, bez angostury, skórka oraz wisienka). Bynajmniej nie jest bez znaczenia jakiej whisky użyjemy jako bazy – pierwotnie podstawą była jej żytnia amerykańska odmiana, dziś często zastępowana tańszą kanadyjską,  znawcy mówią, że wszelka inna odbierze „pieprzność” ulubionemu drinkowi bohaterek Sex in The City.<br />
<a id="maitai" name="maitai"><br />
</a></p>
<h3><a id="maitai" name="maitai">1940-50: Mai Tai</a></h3>
<p style="text-align: left;"><a href="http://www.flickr.com/photos/duluoz_cats/1492376700/"><img class="size-medium wp-image-246 aligncenter" title="Mai Tai (photo by duluoz cats)" src="http://jekyllhyde.kakadoo.pl/wp-content/uploads/2009/04/mt-198x300.jpg" alt="&lt;br /&gt;" width="198" height="300" /></a><br />
Kwintesencja stylu Tiki  inspirowanego „kulturą polinezyjską”, a rodem bodajże z Kalifornii. Wiecie o co chodzi – kelnerki w śmiesznych spódniczkach, hamaki, figury bożków o których najegzotyczniejsze plemiona nie słyszały, hawajskie koszule,  przechodzenie pod patykiem bez zginania kolan, te sprawy.  Trzeba było jakoś odreagować Pearl Harbour, Hiroszimę i wydać ciężko zarobione pieniądze.</p>
<p>Nazwa pochodzi z tahitańskiego „Maita&#8217;i”, co znaczy „dobre”. Trochę tak, jakby nazwać drink na bazie wódki „Smach-Ne”&#8230;</p>
<p>Internatonal Bartenders Asociation podaje mniej więcej taką recepturę:</p>
<p><em>6 części jasnego rumu<br />
6 części ciemnego rumu<br />
3 części pomarańczowgo curaçao<br />
3 części syropu migdałowego (Oregat)<br />
2 części świeżego soku z limonki</em></p>
<p><em>Wszystkie składniki, poza ciemnym rumem należy połączyć w napełnionym lodem shakerze i odcedzić do wysokiej szklanki. Następnie delikatnie nalać ciemny rum, przyozdobić cząstką ananasa, skórką limonki, liśćmi mięty (papierową papużką, papierowym storczykiem, papierowym okręcikiem)&#8230;</em></p>
<p>Ale chyba nie ma dwóch barów na świecie serwujących takie samo Mai-Tai. W wypadku tego uroczo kiczowatego koktajlu nawet drinkowi puryści pozwalają na baaardzo daleko posuniętą swobodę. Sok pomarańczowy? Proszę bardzo. Amaretto? Dawaj! Triple Sec? Jak najbardziej! Ananas? Tym lepiej! Trochę goryczki angostury? Czemu nie! Ważny jest dwufazowo nalany rum, przełamany cytrusem&#8230; i odpowiednia Tiki otoczka.<br />
<a id="vodkatini" name="vodkatini"><br />
</a></p>
<h3><a id="vodkatini" name="vodkatini">1950-60: Vodka Martini</a></h3>
<p style="text-align: left;"><a href="http://www.flickr.com/photos/suw/754237168/"><img class="size-medium wp-image-247 aligncenter" title="Vodka Martini (photo by Nefi)" src="http://jekyllhyde.kakadoo.pl/wp-content/uploads/2009/04/vm-225x300.jpg" alt="&lt;br /&gt;" width="225" height="300" /></a>O Martini chcę i muszę powiedzieć więcej, aż tyle, że zrobię to w oddzielnym tekście.<a href="http://www.cocktailtimes.com/history/100th.shtml" target="_blank"> Cocktail Times</a> za którego sugestiami chronologicznymi podążam, podaje recepturę, która jest dla mnie policzkiem&#8230; Trzeba im jednak oddać, że ten ponury żarcik trzyma się barmanów uparcie, i niekiedy jest przedstawiany jako wyznacznik drinkowego wtajemniczenia. Gotowe? <em>Vodka Martini składa się z 3 części wódki i zero części wermutu wymieszanych z lodem, odcedzonych do kieliszka koktajlowego i ozdobionych skórką cytryny.</em> To wódka z cytryną. Raczej ze skórką.  Zamieszana. To ja jestem wstrząśnięta!</p>
<p>Więc tak&#8230; Drodzy panowie, jeśli już czujecie się na tyle 007 żeby wyrzucić dżin z martini&#8230; Drogie panie, kochane dziewczyny Bondów&#8230;  Vodka Martini (nie zależnie od tego, czy nazwiemy ją Vodkatini, czy Vesper) powinna zawierać wermut! Owszem ma on większy sens jako przeciwwaga dla botanicznych dżinowych aromatów, niż dopełnienie hmmm&#8230; zerowego aromatu wódki, ale jednak – nazwa zobowiązuje.</p>
<p>Wyobraźcie sobie świat, opanowany przez wegetarian, którzy uparcie mówią o boczku z soi jako o boczku, co więcej twierdzą, że to ten ich boczek – z soi, bez boczku – jest prawdziwy. Jak słyszę „porządny barman nie dodaje wermutu do Vodka Martini” to myślę „prawdziwego rzeźnika poznasz po tym, że poproszony o boczek poda ci soję”. Ot co!</p>
<p>O martini gdzie indziej, kiedy indziej. A teraz bezpieczna receptura:</p>
<p><strong>Vodka Martini</strong><br />
<em>10 części wódki<br />
3 części wermutu Extra Dry<br />
lód<br />
skórka cytryny i/albo oliwa</em></p>
<p><em>Wódkę i wermut wlewamy na lód do kubka barowego i mieszamy łyżeczką, następnie odcedzamy do kieliszka koktajlowego i wyciskamy olejek ze skórki cytryny. Można, ale nie trzeba, przyozdobić oliwką.</em></p>
<p><em> </em><br />
<a id="whiskysour" name="whiskysour"><br />
</a></p>
<h3><a id="whiskysour" name="whiskysour">1960-70: Whisky Sour</a></h3>
<p style="text-align: left;"><em> <a href="http://www.flickr.com/photos/scaredykat/3437186488/"><img class="size-medium wp-image-248 aligncenter" title="Whisky Sour (photo by scaredy_kat)" src="http://jekyllhyde.kakadoo.pl/wp-content/uploads/2009/04/ws-300x200.jpg" alt="&lt;br /&gt;" width="300" height="200" /></a>3 części Bourbona<br />
2 części świeżego soku z cytryny<br />
kostka cukru<br />
odrobina białka (!) </em></p>
<p><em>Cukier rozpuścić w paru kroplach wody (albo użyć syropu). Składniki połączyć w shakerze z lodem. Wstrząsnąć (bardzo porządnie, jeśli dodamy jajko), przelać do szklanki koktajlowej. Można również serwować w klasycznej szklance do whisky z kostkami lodu.</em></p>
<p><a title="Whisky sour na cocktailchronicles" href="http://www.cocktailchronicles.com/2005/09/25/make-yourself-comfortable/" target="_blank">Cocktailchronicles</a> nazywa tego drinka Stanleyem Kowalskim amerykańskiej miksologii. W istocie, jeśli pominąć enigmatyczne jajko, mamy do czynienia z bardzo klasyczną, prostą mieszanką – 3 części bazy, 2 części soku i szczypta cukru do przełamania smaku – która pozwala prawdziwemu mężczyźnie cieszyć się koktajlem bez wzbudzania podejrzeń co do orientacji seksualnej.</p>
<p>Nie próbowałam tego kowbojskiego drinka, choć (w odmianie bezjajecznej) wydaje mi się ciekawym przedstawicielem rodziny sour. Sama jestem zwolenniczką jeszcze bardziej „prostackiej” mikstury leżącej gdzieś pomiędzy ginem z tonikiem, a gin fizz.</p>
<p><strong>Mój Gin Sour zawiera</strong><br />
<em>3 części dżinu<br />
2 części soku z cytryny<br />
4 części toniku<br />
Cukier niepotrzebny, dość go Coca-cola company, czy jaka tam, dosypuje do toniku. Utrząść sok i gin w shakerze z lodem, odcedzić do wysokiej szklanki, dodać tonik. Przystroić plasterkiem limonki. Jeszcze raz parafrazując Cocktailchronicles: wypić, powtórzyć. Pić w dżinsach i starym t-shircie przed domkiem na działce. Przestać pić, kiedy z rozpędu wlejemy tonik do shakera.</em><br />
<a id="longisland" name="longisland"><br />
</a></p>
<h3><a id="longisland" name="longisland">1970-80: Long Island Iced Tea</a></h3>
<p style="text-align: left;"><em> <a href="http://www.flickr.com/photos/themadman/568950619/"><img class="size-medium wp-image-249 aligncenter" title="Long Island Iced Tea (photo by MadMan the Mighty)" src="http://jekyllhyde.kakadoo.pl/wp-content/uploads/2009/04/liit-189x300.jpg" alt="&lt;br /&gt;" width="189" height="300" /></a>część wódki<br />
część dżinu<br />
część tequili<br />
część jasnego rumu<br />
część triple sec<br />
4 części świeżo wyciśniętego soku z cytryny<br />
1.5 (albo i mniej) części syropu cukrowego<br />
kropla Coca-Coli<br />
plasterek cytryny<br />
Połączyć alkohole, sok z cytryny i syrop cukrowy w wypełnionym lodem shakerze. Porządnie wstrząsnąć i odcedzić do wysokiej pękatej szklanki. Potraktować kropelką Coca-Coli (dla koloru), dorzucić plasterek cytryny. Wypić i liczyć na to, że jakiś montażysta jest w pobliżu. </em></p>
<p>Aaaach Long Island! I tak – bleee Long Island! Koktajlowe dziecko rewolucji seksualnej i zapewne przyczyna wielu ciąż. Drink z gatunku – „a co by się stało gdyby wymieszać wszystko”? No więc – czasami efekt jest zachwycający, czasami zaś nie do przełknięcia. Przyznaje, że tak jestem w tym drinku zakochana, że zamawiam go prawie zawsze (jako ukoronowanie, albo gwóźdź do trumny wieczoru), choć powinnam wiedzieć czym to grozi.</p>
<p>Każdy barman, w nawet najmniej drinkowo zorientowanym lokalu, uważa, że potrafi go zmieszać&#8230; Tymczasem Long Island bezlitośnie obnaża wszelkie niedociągnięcia i uwydatnia każdą pośledniość składowych alkoholi. A więc – jeśli nie chcecie się zrazić do tej przepysznej mieszanki – zamawiajcie ją tylko w sprawdzonych lokalach, albo traktujcie jako papierek lakmusowy. Nie da się przełknąć – barman nie kocha swojego fachu, a właściciel oszczędza na trunkach. Poproszę następny – uważaj, bo za chwilę zaczniesz tańczyć na stole (i to w najlepszym wypadku),  a lokal warto jeszcze kiedyś odwiedzić.</p>
<p>Dobry Long Island powinien być  <strong>łagodny</strong>! Duża ilość świeżego soku z cytryny, triple sec, szczypta cukru (dobrze rozpuszczonego, najlepiej – kropla syropu) i porządne wstrząśnięcie (czyt. schłodzenie) powinny zdjąć pazur z iście Mołotowskiej mieszanki alkoholi bazowych. Jeśli drink jedzie gorzelnią, to coś jest nie tak.  Dobry Long Island <strong>nie jest słodki</strong> – przecież do w połowie sok z cytryny! W dobrym Long Island <strong>Coca Cola służy tylko jako barwnik</strong> – to obok lodu najtańszy składnik koktajlu, stąd często jego nadmiar, który rozwala misterną konstrukcję smakową.<br />
<a id="sexonthebeach" name="sexonthebeach"><br />
</a></p>
<h3><a id="sexonthebeach" name="sexonthebeach">1980-90: Sex on the Beach</a></h3>
<p style="text-align: left;"><em><a href="http://www.flickr.com/photos/foppel/2427347518/"><img class="size-medium wp-image-250 aligncenter" title="Sex on the Beach? (photo by foppelfb)" src="http://jekyllhyde.kakadoo.pl/wp-content/uploads/2009/04/sotb-300x198.jpg" alt="Sex on the Beach? (photo by foppelfb)" width="300" height="198" /></a>2 części wódki<br />
1 części likieru brzoskwiniowego<br />
2 części soku pomarańczowego<br />
2 części soku żurawinowego<br />
plasterek pomarańczy<br />
wisienka koktajlowa<br />
Alkohole i soki wlewamy na lód do shakera. Potrząsamy w rytm lambady i odcedzamy do wysokiej szklanki. Przyozdabiamy plasterkiem pomarańczy, wisienką, parasolką, hamakiem, czy inną mewą.</em></p>
<p>Ten bezpretensjonalny drink o bezpretensjonalnej nazwie dostaniemy nawet setki kilometrów od porządnej plaży. Im dalej od tropików tym większe prawdopodobieństwo, że doleją nam jeszcze soku z ananasa, niekiedy wręcz zamiast pomarańczowego. Czemu nie! Niekiedy wykończą wodą gazowaną, spritem, śmietaną, marakują, czy co tam jeszcze barmanowi się kojarzy z plażą i/albo seksem. Nikomu to nie przeszkadza. Mi na pewno nie, bo nie pijam. Przez gardło mi nie przechodzi zamówienie, a w większości wypadków również i sam drink.<br />
<a id="cosmopolitan" name="cosmopolitan"><br />
</a></p>
<h3><a id="cosmopolitan" name="cosmopolitan">1990-2000: Cosmopolitan</a></h3>
<p style="text-align: left;"><em> <a href="http://www.flickr.com/photos/lastyearsgirl_/3010202668/"><img class="size-medium wp-image-251 aligncenter" title="Cosmo (photo by lastyearsgirl)" src="http://jekyllhyde.kakadoo.pl/wp-content/uploads/2009/04/cosmo-300x199.jpg" alt="&lt;br /&gt;" width="300" height="199" /></a>2⅔ części wódki cytrynowej<br />
część Cointreau<br />
część świeżego soku z limonki<br />
2 części soku z żurawiny<br />
Mieszamy w kubku barowym z lodem, odcedzamy do kieliszka koktajlowego, ozdabiamy plasterkiem limonki. </em></p>
<p>Czy mówiłam, że Manhattan to ulubiony drink panienek z Seksu w Wielkim Mieście? Chodziło mi o Cosmo. W istocie mamy do czynienia z taką miejską, bardziej wytrawną, bardziej zblazowaną wersją seksu na plaży. Wszystko wskazuje na to, że drink powstał w Provincetown (zimny Atlantyk, dekadencka atmosfera), skąd trafił do trendsetterów w Nowym Jorku i San Francisco. Przeglądając polskie strony z recepturami można stwierdzić, że jeśli w naszej metropolii nie serwują wódki cytrynowej, zwyczajna da radę.</p>
<h3>2000 +</h3>
<p>Lista kończy się na przełomie tysiącleci. Zastanawiam się, jaki drink był symbolem nieubłaganie zbliżającej się do końca dekady. Obserwacja barowych (warszawskich, polskich) trendów skłania mnie do wysunięcia trzech kandydatur. Nie podaje receptur. Po pierwsze: jeśli znacie je na pamięć (a nie z niektórymi z powyższych miałybyście problem), to znaczy, że trafiłam. Po drugie: może z wyjątkiem pierwszego drinka, chyba nie warto.</p>
<p style="text-align: left;"><strong>Mojito</strong><br />
<a href="http://www.flickr.com/photos/samsmith/7566268/"><img class="size-medium wp-image-252 aligncenter" title="Mojito (photo by Drunken Monkey)" src="http://jekyllhyde.kakadoo.pl/wp-content/uploads/2009/04/m-225x300.jpg" alt="&lt;br /&gt;" width="225" height="300" /></a><br />
Wiem, wiem – Hemingway i te rzeczy, koktajl  stary jak świat, być może przygotowywany już dla Francisa Drake&#8217;a w XVI wieku&#8230; Gwarantuję, że jeśli rozejrzycie się po pierwszym lepszym drinkbarze w okolicach szczytu, zauważycie co najmniej kilka osób (zazwyczaj płci pięknej)  sączących „miętuska”.</p>
<p>Moje rówieśniczki, jeśli rozmawiają o drinkach, nie spierają się o „właściwy” smak Martini i nie oceniają barmanów według przełykalności serwowanych przez nich Long Island – mówią o Mojito. Tu dobre, tu złe, tu suszona mięta, tu świeża, tu z wodą sodową, tu bez. Da się to pić.</p>
<p><strong>Wściekły Pies</strong><br />
Shot, nie koktajl, ale jak najbardziej drink. Shoty przyjęły się w Polsce, gdzie mamy długą tradycję picia „na raz”. Polubiliśmy też chyba – wytrenowani przez tequile w latach 90 – rozwarstwienie wyrazistych smaków. Każdy wie o co we wściekłym psie chodzi. Jest zabawa, rozmawiać się nie da, bo muzyka jest za głośna, stoi rządek takich na barze, a mężczyźni robią się już nachalni, licząc na to, że zwalone z nóg panny będą o wiele mniej wymagające jeśli chodzi o urok osobisty potencjalnych partnerów. Powodzenia chłopcy, ja dziękuję.</p>
<p><strong>Red Bull</strong><br />
Od dawna obiecuję sobie poeksperymentować z tauryną i alkoholem&#8230; Przyznaję, że bardzo lubię smak zimnego red bulla&#8230; Tyle, że wszystkie oferowane mi do tej pory drinki wkurzały mnie prostackim „nastawieniem na cel”.  Najwyraźniej, kiedy nie zadziałają na nas wściekłe psy, mężczyźni „z klasą” sięgają po czerwonego byka. Np. Red Bull w szklance do piwa a do tego shot Jagermeister. Hop-hop! I bania u cygana. Albo taki podwójny śrubokręt – sok pomarańczowy z wódką i Red Bullem. Brrr&#8230; Już seks na plaży wydaje mi się mniej obleśny.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://jekyllhyde.kakadoo.pl/?feed=rss2&amp;p=240</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Szachy bez dam - płeć mózgu na szachownicy</title>
		<link>http://jekyllhyde.kakadoo.pl/?p=21</link>
		<comments>http://jekyllhyde.kakadoo.pl/?p=21#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 23 Dec 2009 02:19:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kp</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Pani Jekyll]]></category>

		<category><![CDATA[Gry i zabawy]]></category>

		<category><![CDATA[Lifestyle]]></category>

		<category><![CDATA[Psychologia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://jekyllhyde.kakadoo.pl/?p=21</guid>
		<description><![CDATA[Fenomen jakim jest <em>kobieta-która-dobrze-gra-w-szachy</em> od niepamiętnych czasów  budzi po pierwsze – niedowierzanie, po drugie – strach graniczący z paniką, wreszcie – kojący męskie ego przekonanie, że ma się z wyjątkiem potwierdzającym regułę: „<strong>kobiety nie umieją grać w szachy</strong>”. Kropka.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Kiedy w 1929 <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Vera_Menchik" target="_blank">Vera Menchik</a>, ówczesna szachowa mistrzyni świata otrzymała – jako jedyna kobieta – zaproszenie do wzięcia udziału w prestiżowym turnieju w Karowych Warach, austriacki arcymistrz  Albert Becker raczył dworować sobie proponując założenie klubu jej imienia, którego członkami mieliby stać się pokonani przez nią szachiści. Inny Austriak, Hans Kmoch – miał się zakładać się, że wystąpi w stroju baletnicy, jeśli kobieta zdobędzie więcej niż trzy punkty. Ku uciesze komentatorów Becker został pierwszym członkiem klubu własnego pomysłu. Jego kolega do końca turnieju musiał drżeć z przerażenia. Vera Menchik zdobyła dokładnie 3 punkty. Wygrała dwie partie, dwie zremisowała. Przegrała siedemnaście. Turniej zakończyła na ostatnim, 22 miejscu.</strong></p>
<p>Stawiając swój przyodziewek Kmoch nieświadomie powtórzył zakład jaki zawarł pewien mistrz szachowy z Baśni tysiąca i jednej nocy. Powątpiewając w szachowy geniusz niewolnicy Tawaddud, dał jej przewagę damy, wieży i skoczka, a stawką uczynił ubranie przegranej strony. Dziewczyna pozwoliła mu pozostać w spodniach, ale okryty wstydem musiał opuścić pałac w Bagdadzie.</p>
<div id="attachment_25" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><a href="http://jekyllhyde.kakadoo.pl/wp-content/uploads/2009/03/karlsbad1929.jpg"><img class="size-medium wp-image-25" title="karlsbad1929" src="http://jekyllhyde.kakadoo.pl/wp-content/uploads/2009/03/karlsbad1929-300x157.jpg" alt="Karlowe Wary 1929" width="300" height="157" /></a><p class="wp-caption-text">W książce poświęconej turniejowi w Karlowych Warach, jego zwycięzca, Aron Nimzowitsch jednym zdaniem kwituje obecność mistrzyni świata: &quot;Aby nie obrzić pań, zaproszono Verę Menchik&quot;.  Turniej do dziś uchodzi za jeden z najmocniej obsadzonych w historii. </p></div>
<p>Fenomen jakim jest <em>kobieta-która-dobrze-gra-w-szachy</em> od niepamiętnych czasów  budzi po pierwsze – niedowierzanie, po drugie – strach graniczący z paniką, wreszcie – kojący męskie ego przekonanie, że ma się z wyjątkiem potwierdzającym regułę: „<strong>kobiety nie umieją grać w szachy</strong>”. Kropka.</p>
<p>Vera Menchik, choć z czasem do jej klubu „wstąpiło” wielu arcymistrzów (w tym mistrz świata Max Euwe) i choć na kilku równie mocnych turniejach zajmowała lepsze miejsca, była właśnie takim wyjątkiem. Do  tragicznej śmierci podczas bombardowania Londynu pozostawała niekwestionowaną damą numer 1 królewskiego sportu – tytułu mistrzyni świata broniła na sześciu kolejnych turniejach (Hamburg 1930, Praga 1931, Folkestone 1933, Warszawa 1935, Sztokholm 1937,  Buenos Aires 1939) przegrywając tylko jedną partię. Można śmiało powiedzieć, że w kobiecych szachach przed wojną liczyła się jedynie Vera Menchik.</p>
<p>Osiemdziesiąt lat po turnieju w Karlowych Warach reprezentacja <a href="http://ratings.fide.com/top.phtml?list=women" target="_blank">kobiet w światowej czołówce</a> wygląda niewiele lepiej. Pozycja najlepszej szachistki, Judit Polgar, jest co prawda nieporównywalnie silniejsza niż Menchik, jednak i ona – gdyby mierzyła się wyłącznie z kobietami nie mogłaby mówić o poważnym wyzwaniu. Światowy numer dwa, hinduska Humpy Koneru zajmuje dopiero 128 miejsce. Kolejna setka powiększa grono szachistek do trzech (Yifan Hou – 291), następna – do czterech ( Antoaneta Stefanova – 357); dopiero czwarta może się pochwalić dwoma reprezentantkami płci pięknej (Pia Cramling 402 i  Anna Muzychuk 460). Monika Soćko, najwyżej notowana Polka,  zajmująca dobre 38. miejsce wśród kobiet plasuje się na 1041 lokacie światowego rankingu.</p>
<p>Teza o wrodzonym antytalencie kobiet do szachów jest dziś delikatnie mówiąc niepoprawna politycznie.  Powraca  jednak w zawoalowanej formie pytania – dlaczego wśród elity nie ma pań?</p>
<p>Paradoksalnie odpowiedź na to pytanie wydaje się bardziej istotna dla szachów, niż dla kobiet. Czasy przełomu wieków (minionego i XIX), gdy szachy same w sobie ekscytowały szerszą publiczność bezpowrotnie minęły. Na pierwsze strony  gazet powracają zazwyczaj, gdy rozgrywka szachowa symbolizuje inny – poza szachowy konflikt. I tak: mecz Fisher - Spasski był zimną wojną na szachownicy, mecze Kasparow - Karpow odczytywane były jako walka „nowej Rosji” i  sowieckiego betonu, a Kasparow - Deep Blue wyznaczyły kolejne etapy rozwoju komputerów.  Wygląda na to, że ostatnim tego rodzaju pojedynkiem, jaki szachy mogą zafundować laikom jest przeniesiona na szachownicę wojna płci. W tej bitwie na razie kobiety przegrywają walkowerem&#8230;  Dlaczego?</p>
<h3>Bo jest ich mniej&#8230;</h3>
<p style="padding-left: 30px;"><em>Może te kobiety,  które grają w szachy nie są najlepsze.</em></p>
<p style="padding-left: 30px;">-  <a title="Lubomir Kavalek" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Lubomir_Kavalek" target="_blank">Lubomir Kavalek</a></p>
<p>Na podstawie badań statystycznych przeprowadzonych na ogromnej próbie niemieckich szachistów (zawodowych i amatorów) <a title="Why are (the best) women so good at chess? Participation rates and gender differences in intellectual domains" href="http://rspb.royalsocietypublishing.org/content/276/1659/1161.full" target="_blank">trójka naukowców z Wielkiej Brytanii</a> dowodzi stosunkowo prostej tezy:  kobiet w elicie jest mniej, bo mniej kobiet gra w szachy. <a title="Participation Explains Gender Differences in the Proportion of Chess Grandmasters" href="http://scienceblogs.com/purepedantry/2007/01/participation_explains_differe.php#more" target="_blank">Podobne badania przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych</a> wzmacniają argument „z partycypacji” &#8212; w regionach gdzie udział kobiet w rozgrywkach szachowych jest porównywalny z udziałem mężczyzn, „rozkład sił”  jeśli chodzi reprezentację płci na poszczególnych poziomach jest równy.</p>
<p>Oczywiście „szachowi seksiści” wciąż będą skłonni doszukiwać się przyczyn rzadkich szeregów szachistek w braku wrodzonych predyspozycji. Nieśmiertelna teza powraca jak bumerang – mniej kobiet osiąga sukcesy w szachach, bo mniej kobiet gra w szachy&#8230; bo mniej kobiet potrafi dobrze grać w szachy. Wyjątki potwierdzają regułę i są rezultatem „pozytywnej dyskryminacji” i programów edukacyjnych skierowanych specjalnie dla kobiet, które fałszują „naturalny porządek rzeczy”. Szachowi feminiści uważają, że mniej kobiet gra w szachy&#8230;</p>
<h3>bo to wciąż męski świat&#8230;</h3>
<p style="padding-left: 30px;"><em>Wielu ludzi uważało, że to absurd aby mała dziewczynka grała w szachy. Niektórzy sugerowali nawet, że jestem do tego przymuszana.</em></p>
<p style="padding-left: 30px;">-<a title="Zsuzsa Polgar" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Zsuzsa_Polgár" target="_blank"> Zsuzsa Polgár</a></p>
<p>Świat profesjonalnych szachów jest światem mężczyzn, bo takim mężczyźni go uczynili – podobnie jak świat polityki, biznesu, polityki. Niska reprezentacja kobiet w pewnych dziedzinach życia nie jest efektem braku predyspozycji, a jedynie rezultatem utrwalonych przez lata męskich porządków. Kobiety (jeszcze) nie mogą się równać z mężczyznami w szachach, bo się z nimi przez lata nie równały.  Gdy w połowie XIX wieku pierwsi „profesjonalni” szachiści robili kariery, pojęcie kariery dla kobiet nie istniało.  Szachy „na wysokim poziomie” gościły przeważnie w klubach i kawiarniach w których obecność kobiet, a tym bardziej „szanujących się kobiet” była nie do pomyślenia.</p>
<p>Choć sama gra wydawała się jak najbardziej odpowiednia jako rozrywka dla płci pięknej (moralizatorzy epoki wiktoriańskiej nawoływali, aby kobiety „zechciały poświęcić szlachetnej grze chociaż część czasu jaki spędzają na plotkach i lekturze egzaltowanych powieści”),  nie wyobrażano sobie kobiety grającej w szachy poza bawialnią, czy klubem parafialnym. Jej przeciwnikiem mogła być tylko inna kobieta, ewentualnie – mąż, brat, czy narzeczony.</p>
<p>Zwolennicy tezy o wykluczeniu twierdzą, że w gruncie rzeczy niewiele zmieniło się w tej kwestii do dziś, a żywotność tezy o „braku naturalnych predyspozycji” na to doskonałym dowodem.  Do dziś, kobieta osiągająca profesjonalny, lub półprofesjonalny poziom w szachach musi ciągle stawiać czoło jawnemu, lub biernemu oporowi środowiska.  Gdy zaś wreszcie znajdzie się w gronie ludzi „poważnie” traktujących królewską grę, zazwyczaj jest tam jedyną kobietą.</p>
<h3>Bo „płeć mózgu” nie pozwala&#8230;</h3>
<p style="padding-left: 30px;"><em>Po pierwsze – kobiety są o wiele głupsze od mężczyzn&#8230;</em></p>
<p style="padding-left: 30px;">- <a title="Jan Hein Donner na wikipedi" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Hein_Donner" target="_blank">J.H. Donner</a></p>
<p style="padding-left: 30px;"><em>To mit, że szachy są przede wszystkim grą logiczną</em></p>
<p style="padding-left: 30px;">- <a title="Aronian o kobietach i szachach" href="http://susanpolgar.blogspot.com/2008/11/aronian-women-cannot-play-chess.html" target="_blank">Levon Aronian</a></p>
<p>Statystycznie rzecz ujmując – mężczyźni mają bardziej rozwiniętą prawą półkulę mózgu, a kobiety lewą. Biolodzy tłumaczą tą fizjologiczną różnicę oddziaływaniem odpowiednich stężeń męskich i żeńskich hormonów w fazie prenatalnej. Kwestia konsekwencji tej dość zasadniczej różnicy w konstrukcji naszych mózgów jest sprawą nie do końca zbadaną, jednak wydaje się, że słynna „płeć mózgu” wpływa na predyspozycje do rozwiązywania różnego rodzaju problemów. Zakłada się, że prawa – męska półkula – odpowiada za „myślenie przestrzenne”. Mężczyźni regularnie wypadają lepiej na <a title="Test myślenia przestrzennego (angielski)" href="http://psychologytoday.tests.psychtests.com/take_test.php?idRegTest=1328" target="_blank">testach</a> polegających na wybraniu takich samych, choć obróconych pod innym kontem trójwymiarowych brył. Często przyjmuje się,  że tego rodzaju operacja myślowa przypomina obliczenia jakich dokonuje szachista wybierając kolejny ruch. Jednak inne badania, zdają się podważać tę zależność, przynajmniej w pewnym stopniu – choć początkujący szachiści zazwyczaj starają się obliczyć sekwencje ruchów („ja tak – on tak – ja tak”) pobudzając właśnie ten obszar mózgu, to przewaga ich nieco lepszych kolegów (i koleżanek!) nie polega – niczym komputera nad człowiekiem – na „większej mocy obliczeniowej” w tym zakresie.</p>
<p>Przedwojenny mistrz świata <a title="José Raúl Capablanca na wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/José_Raúl_Capablanca" target="_blank">Jose Raul Capablanca</a>, wciąż uważany za jeden z największych „naturalnych talentów”, na pytanie ile posunięć do przodu liczy zanim wykona ruch, miał odpowiedzieć – tylko jedno, za to najlepsze. Okazuje się, że nie jest to tylko szachowy bon-mot. Badania przy pomocy rezonansu magnetycznego wykluczyły również, jakoby takie obliczenia w większym zakresie odbywały się podświadomie. Szachiści wysokiej klasy, większość „pracy” wykonują w zupełnie innej części mózgu podobnie rozwiniętej u kobiet, jak i u mężczyzn. Nie jest to również jak długo  przypuszczano region kory mózgowej odpowiedzialny za np. czytanie map i orientację w systemie komunikacji miejskiej (tu zapewne pewną przewagę mieliby mężczyźni), ale raczej ten odpowiedzialny za „myślenie językowe”, w którym kobiety nie ustępują mężczyznom, a nawet ich przewyższają.</p>
<div id="attachment_33" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><a href="http://jekyllhyde.kakadoo.pl/wp-content/uploads/2009/03/girlsacademy9q.jpg"><img class="size-medium wp-image-33" title="girlsacademy9q" src="http://jekyllhyde.kakadoo.pl/wp-content/uploads/2009/03/girlsacademy9q-300x199.jpg" alt="&lt;br /&gt;" width="300" height="199" /></a><p class="wp-caption-text">Dziewczynki, wbrew stereotypom chętnie grają w szachy, jednak o wiele mniej z nich uczestniczy w turniejach.</p></div>
<p style="text-align: center;">
<p>Tak więc „kobiecy mózg” nie wyklucza z kręgu elity szachowej – co najwyżej utrudnia osiągnięcie pewnego stopnia pośredniego, kiedy umiejętność kalkulacji wariantów odgrywa zasadniczą rolę. Warto zauważyć jednocześnie, że w miarę treningu przewaga mężczyzn zostaje zniwelowana i obie płcie radzą sobie równie dobrze w testach na „obracanie brył”.  Moment w którym dominacja prawej półkuli „pomaga” na potyczkach na szachownicy jest wyjątkowo krótki. W połączeniu z powszechnym wyobrażeniem o większych talentach szachowych chłopców, oraz maskulinizacją tej dyscypliny ta niewielka przewaga może jeszcze bardziej zagęszczać sito dla potencjalnych przyszłych arcymistrzyń.</p>
<h3>Bo same nie chcą&#8230;</h3>
<p style="padding-left: 30px;"><em>&#8230;.Po  drugie – [kobiety] w ogóle nie potrafią się bawić.</em></p>
<p style="padding-left: 30px;">-  J.H. Donner</p>
<p style="padding-left: 30px;"><em>Gdyby kobiety, tak jak mężczyźni, potrafiły oddać się szachom w całości, moglibyśmy porównywać ich możliwości</em></p>
<p style="padding-left: 30px;">- <a title="Michaił Botwinnik na wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Michaił_Botwinnik" target="_blank">Michaił Botwinnik</a></p>
<p>Szachy na poziomie mistrzowskim są zajęciem niezwykle absorbującym. Choć można to powiedzieć niemalże o każdej dyscyplinie, wydaje się jednak, że owa zaborczość szachów jest niezwykle silna. Pokonywanie kolejnych (nawet dość wczesnych) szczebli drabiny szachowej sztuki wymagają od adepta (czy adeptki) oddania się we władanie obsesji. Pół żartem - pół serio mawia się, że co prawda nie wiadomo czy szachy przyciągają niestabilnych psychicznie, czy też stabilnych destabilizują, ale wśród szachistów o wiele łatwiej o psychopatów. Psychopatia – to już fakt potwierdzony naukowo – to przypadłość zasadniczo męska.</p>
<p>Jeden z bardziej elokwentnych obrońców tezy o immanentnym szachowym antytalencie kobiet,  holenderski szachista i publicysta J.H. Donner, tak przedstawiał szaleństwo, na które płeć piękna jest odporna:  <em>Podczas partii, szachiści są incomunicado, są więźniami. W ich umysłach gości tylko narcystyczne samouwielbienie, bez słowa nurzają się w bezgranicznej czeluści, w minimalnym stopniu obecni w obiektywnej rzeczywistości. Kobiety tego nie lubią. Któż by je winił?</em></p>
<p>Psychiczna konstrukcja kobiet – niezależnie od tego czy jest ona wynikiem czynników biologicznych, czy społecznych – powoduje, że szachy (które są, jak trafnie ujął Stefan Zweig, „myśleniem, które do niczego nie prowadzi, matematyką, która niczego nie oblicza, sztuką bez dzieł, architekturą bez substancji”) rzadko urastają w ich oczach na zajęcie godne poświęcenia tej ilości uwagi, jaka jest konieczna do wybicia się ponad przeciętność. Ile uwagi trzeba poświęcić? Dość, żeby nie starczało na „życie” &#8212; Jeśli chcesz zniszczyć człowieka, naucz go grać w szachy, głosi jeden z bon-motów Oscara Wilde.</p>
<p>Zsuzsa Polgár zwraca uwagę, że „życie” potrafi upomnieć się o szachistkę: <em>Kiedy kobieta osiąga pewien wiek, pomiędzy dwudziestym którymś, a trzydziestym którymś rokiem życia, musi odpowiedzieć sobie na pytanie – co jest ważniejsze: rodzina, czy długa (szachowa) kariera? Jak dotąd wiele czołowych zawodniczek, w tym ja, wybrało rodzinę.</em> Z oczywistych powodów mężczyźni mężczyźni nie stają przed tak ostro zarysowaną alternatywą. Zapewne również w szachach  przyjdzie kobietom udowodnić (jak udało się w innych dziedzinach), że macierzyństwo nie stoi na drodze kariery. Tu znów pionierką będzie Judit Polgár – matka dwojga, która po okresie zmniejszonej aktywności powraca do gry.</p>
<h3>Bo kobiety nie nienawidzą&#8230;</h3>
<p style="padding-left: 30px;"><em>Dążenie do zwycięstwa wymaga pewnej bezwzględności, czyli właśnie tej cechy którą przedstawicielki płci pięknej są niezbyt często obdarzone.</em></p>
<p style="padding-left: 30px;">-<strong> </strong><a title="Z Czuba o Tartakowerze - nieznany a (wielka) szkoda" href="http://www.zczuba.pl/zczuba/1,90957,6344501,Z_cyklu__Nieznani__a_szkoda___Ksawery_Tartakower.html" target="_blank">Ksawery Tartakower</a></p>
<p style="padding-left: 30px;"><em>[Kobiety nie grają dobrze w szachy]  nie mają podświadomej żądzy ojcobójstwa</em></p>
<p style="padding-left: 30px;">- <a title="Larry Evans na wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Larry_Evans" target="_blank">Larry Evans</a></p>
<p>Na pierwszy rzut oka, szachy sprawiają wrażenie gry dystyngowanej i pokojowej – w istocie, jak powiedział Bobby Fisher, szachy to wojna.  Na najwyższym poziomie nie ma czegoś takiego jak „przyjacielska partyjka”.  Zapewne przeciętny szachista posiada więcej ogłady, niż dajmy na to – piłkarz, jednak, jeśli prześledzić wypowiedzi czołowych sportowców poziomem agresji i buńczuczności (czytaj – testosteronu) szachistom dorównują jedynie bokserzy.</p>
<p>Te dwie dyscypliny, mają swoją drogą więcej wspólnego niż by się mogło wydawać – tylko w boksie i w szachach jedynym sposobem na zdobycie tytułu mistrza jest pokonanie mistrza obecnie panującego. W innych dyscyplinach często mowa jest o „formie”, co sugeruje niejako, że zawodnicy (owszem jedni nieco lepsi, inni nieco gorsi) są jednak porównywalni – jednego dnia mógłby wygrać ten, drugiego zaś inny. W wypadku boksu i szachów „brak formy”, choć w istocie przecież zawiniony przez zawodnika, jawi się przede wszystkim jako czynnik wypaczający wynik – wygrać może bowiem tylko lepszy. Nie dziś, nie tym razem, lecz w sposób ostateczny i nieodwracalny lepszy.</p>
<p>Jedna z podstawowych lekcji jakie udziela kilkunastoletniemu adeptowi królewskiej gry stary szachowy wyjadacz w filmie „<a title="Szachowe Dzieciństwo na filmweb.pl" href="http://www.filmweb.pl/f9407/Szachowe+dzieciństwo,1993" target="_blank">Szachowe dzieciństwo</a>” brzmi – musisz nienawidzić swoich przeciwników, oni nienawidzą ciebie. W tym przejaskrawieniu tkwi dość duże ziarno prawdy, przyznają się do tego sami szachiści.</p>
<p>Czy przypadkiem ta testosteronowa otoczka dyscypliny nie tworzy bariery nie do przeskoczenia dla kobiet? Zapewne nie pomaga, niezależnie od tego czy przyjmiemy, że kobiety, ze względu na swoją konstrukcję psychofizyczną mają mniejszą potrzebę dominacji, czy też, że w wyniku socjalizacji odruchy te są w nich tłumione. Pedagodzy pracujący z młodymi szachistami i szachistkami zauważyli, że rywalizacja sprzyja rozwojowi umiejętności. Jednocześnie, aby dziewczynki czerpały z niej korzyści należy ją jak najbardziej złagodzić i zakamuflować – tak aby zwycięstwo jednej strony jak najmniej wiązało się z porażką drugiej. Bardzo trudno o to w szachach.</p>
<h3>Bo są bardziej przeciętne&#8230;</h3>
<p style="padding-left: 30px;"><em>Geniuszem się staje, nie rodzi.</em></p>
<p style="padding-left: 30px;">- <a title="László Polgár na wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/László_Polgár" target="_blank">Laszlo Polgar</a></p>
<p>Przeciętna kobieta ma równe szanse zostać dobrą szachistką, co przeciętny mężczyzna, podobnie jak wybitnie uzdolniona, nie będzie w niczym ustępowała równie utalentowanemu koledze, ale&#8230; Tyle, że wybitnie utalentowanych kobiet jest statystycznie mniej, niż wybitnie utalentowanych mężczyzn. Dla równowagi mniej jest wśród kobiet takich, które nigdy nie byłyby wstanie wyjść ponad poziom podstawowy. Teoria większej wariacji intelektualnych w populacji męskiej znajduje pewne potwierdzenie w badaniach naukowych, choć ma równie dużo zwolenników, co przeciwników. Wydaje się jednak, że – nawet jeśli byłaby prawdziwa – nie ma zbyt wielkiego wpływu na świat szachów, gdzie wariacje umiejętności kobiet i mężczyzn są identyczne (matematyczny stosunek szachistek wybitnych do tych średnich jest taki sam co w  wypadku mężczyzn).</p>
<p>Świat szachów dostarcza jednocześnie pewnych przesłanek na rzecz tezy, że „talent” nie jest rzeczą wrodzoną, lecz wyuczoną. Choć próba eksperymentu jest stosunkowo mała, jest on również ciekawy, jako, że dotyczy wspomnianej już Judit Polgar i jej dwóch sióstr – również  wybitnych szachistek. Ojciec dziewczynek postanowił dowieść, że każdy – dzięki pracy i treningowi – może osiągać sukces w dowolnej dziedzinie. Rezultatem „eksperymentu” była pierwsza kobieta, która otrzymała tytuł arcymistrzyni „na męskich zasadach” (Zsuzsa Polgár), najmłodszy arcymistrz w dziejach (Judit Polgár), oraz zwyciężczyni turnieju kołowego w Rzymie z udziałem ówczesnej światowej czołówki (Zsófia Polgár).</p>
<div id="attachment_35" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><a href="http://jekyllhyde.kakadoo.pl/wp-content/uploads/2009/03/78602a_sofia_polgar.jpg"><img class="size-medium wp-image-35" title="78602a_sofia_polgar" src="http://jekyllhyde.kakadoo.pl/wp-content/uploads/2009/03/78602a_sofia_polgar-300x300.jpg" alt="&lt;br /&gt;" width="300" height="300" /></a><p class="wp-caption-text">Judit, Zsuzsa i Zsófia  Polgár - jedyne takie rodzeństwo w szachach. </p></div>
<p>Zgryźliwi twierdzą, iż <em>casus</em> Polgar, że dopiero trening od kołyski pozwala kobietom znaleźć się w tej samej szachowej lidze, co mężczyźni. Bardziej życzliwi dla kobiet, za to sceptyczni wobec głównej tezy Polgar&#8217;a uważają, że bez naturalnych skłonności i wrodzonej inteligencji sióstr rezultaty nie byłyby tak doskonałe&#8230; Prawda zdaje się – jak nie raz – leżeć pośrodku. Naukowcy skłonni są obecnie przypisywać o wiele mniejsze znaczenie predyspozycjom, niż jeszcze kilka lat temu, dowodząc, że nadmierne zdolności potrafią działać demobilizująco – nawiasem mówiąc – zwłaszcza na chłopców.</p>
<h3>Bo noszą spinki do włosów&#8230;</h3>
<p style="padding-left: 30px;"><em>Metalowe spinki do włosów powodują powstanie przeciw-prądów elektrycznych, [...] które wywołują w mózgu kobiety fantazje i skłaniają je do kaprysów. Szachistki powinny brać to pod uwagę, ponieważ teoria „metalowych spinek” wiele tłumaczy. Jest oczywiste, że gdy kobieta wepnie we włosy kilka takich spinek wywołuje tym samym tyle zakłóceń pola energetycznego, że porządna gra jest nie do pomyślenia.</em> - <a title="Więcej o kobietach w historii szachów" href="http://www.chesshistory.com/winter/extra/women.html" target="_parent"><strong>anonimowy naukowiec na łamach <em>Troy Times</em>, circa 1897</strong></a></p>
<h3>Podsumowanie, czyli dlaczego kobiety powinny grać w szachy (lepiej od mężczyzn)</h3>
<p style="padding-left: 30px;"><em>Mogę dać każdej kobiecie na świecie przewagę ruchu i skoczka</em></p>
<p style="padding-left: 30px;">- <a title="Bobby Fischer na wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Bobby_Fischer" target="_blank">Bobby Fischer</a></p>
<p style="padding-left: 30px;"><em>Fischer, to Fischer, ale skoczek to skoczek.</em></p>
<p style="padding-left: 30px;">- <a title="Czarodziej z Rygi na wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Michaił_Tal" target="_blank">Michaił Tal</a></p>
<p><object width="425" height="344" data="http://www.youtube.com/v/M9k5oBgaZGI&amp;hl=en&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/M9k5oBgaZGI&amp;hl=en&amp;fs=1" /><param name="allowfullscreen" value="true" /></object></p>
<p><strong><a href="http://www.youtube.com/watch?v=M9k5oBgaZGI"></a> </strong></p>
<p style="padding-left: 30px;"><strong> </strong></p>
<p style="padding-left: 30px;"><em>Tak, wygrałaś. Wygrałaś ze mną. Po raz pierwszy i ostatni.</em></p>
<p style="padding-left: 30px;">- <a title="Wiktor Korcznoj na wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Wiktor_Korcznoj" target="_blank">Wiktor Korcznoj</a> do Sofii Polgar</p>
<p>Im bardziej szachista wierzy w męską supremację na 64 polach, tym gorzej dla niego.  A wielu – choćby nieświadomie – wciąż zakłada, że „kobiety źle grają w szachy”. Sytuacja nie zmieni się zapewne, póki kobieta nie zostanie mistrzem świata, a płeć piękna nie rozgości się w czołowej dziesiątce. Do tego czasu,  każdej szachistce, na każdym poziomie,  będzie dane (regularnie) doświadczać wygranej z „faworytem”, czyli mężczyzną.  Wierzcie mi, drogie panie, cichy triumf nad pewnym siebie przeciwnikiem dostarczy przyjemności najłagodniejszej z nas, nie tylko „owładniętym żądzą kastracji feministkom”.   My może nie mamy nic do udowodnienia – ani sobie, ani światu – ale czy <em>oni</em> o tym wiedzą? Zbyt dufnym panom przyjdzie szykować baletowe trykoty.  Nie raz. I nie po raz ostatni.</p>
<p>Warto też podkreślić myśl która pojawiła się na wstępie – kobiety mogą nie potrzebować szachów, ale szachy potrzebują kobiet. Jak powietrza! Już teraz ta królewska – a przy tym skrajnie niewidowiskowa – gra funkcjonuje gdzieś na marginesie świata sportu. Finansują ją w zasadzie tylko zamożni pasjonaci, bez nadziei na zwrot kosztów, na jaki mogą liczyć firmy wspierające sporty bardziej popularne o większej ekspozycji w mediach. Co gorsza – szachy nie są nawet dyscypliną olimpijską, co powoduje, że pozbawione są również dotacji państwowych komitetów olimpijskich. Pesymiści wróżą jeszcze dalszą degrengoladę – komputeryzacja i rozwój szachowej „teorii” prowadzą do coraz większego odsetka remisów w rozgrywkach na wysokim szczeblu (w niektórych turniejach potrafi on przekroczyć 70%!), co zniechęca nawet wtajemniczonych w tajniki gry, a tych jest coraz mniej. Niektórzy, niczym sądnego dnia obawiają się ostatecznego „obliczenia” gry przez komputery&#8230; Mecz o najwyższe laury pomiędzy pomiędzy przedstawicielami różnych płci wydaje się w tym świetle jedną z ostatnich desek ratunku. Drogie panie – grajmy w szachy! Dla siebie samych. I dla samych szachów.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://jekyllhyde.kakadoo.pl/?feed=rss2&amp;p=21</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Kuchnia na ostro – wszystko o nożach kuchennych</title>
		<link>http://jekyllhyde.kakadoo.pl/?p=132</link>
		<comments>http://jekyllhyde.kakadoo.pl/?p=132#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 12 Dec 2009 03:59:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kakadoo</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Pani Jekyll]]></category>

		<category><![CDATA[Dom]]></category>

		<category><![CDATA[Kuchnia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://jekyllhyde.kakadoo.pl/?p=132</guid>
		<description><![CDATA[W telewizyjnych programach kulinarnych gotowanie polega na błyskawicznym przyrządzaniu wcześniej obranych i posiekanych składników. W prawdziwej kuchni najwięcej pracy zajmuje właśnie cięcie i szatkowanie produktów.  Dobry nóż musi mieć w domu nie tylko zawodowy kucharz. Jak wybrać profesjonalne ostrze?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>W telewizyjnych programach kulinarnych gotowanie polega na błyskawicznym przyrządzaniu wcześniej obranych i posiekanych składników. W prawdziwej kuchni najwięcej pracy zajmuje właśnie cięcie i szatkowanie produktów. Dobre nóż musi mieć w domu nie tylko zawodowy kucha</strong><strong>rz&#8230; Jak wybrać profesjonalne ostrze?</strong></p>
<p><strong>Nóż szefa kuchni</strong></p>
<p>Można nim zrobić wszystko, trzeba tylko wiedzieć jak się nim posługiwać. Drobne prace jak szatkowanie natki pietruszki wykonuje się czubkiem ostrza, podstawowe cięcia &#8212; częścią przy rączce. Tępa część może posłużyć jako tasak do przepoławiania drobnych kości. Szeroką płaszczyznę można wykorzystać do rozgniecenia czosnku czy ziaren pieprzu.<br />
<object width="320" height="265" data="http://www.youtube.com/v/xwciXwM_5FA&amp;hl=pl&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/xwciXwM_5FA&amp;hl=pl&amp;fs=1" /><param name="allowfullscreen" value="true" /></object></p>
<p>Jak sama nazwa wskazuje Nóż Szefa Kuchni to nie tylko zwykłe narzędzie kuchenne. Będąc jednocześnie główną bronią na froncie robót kuchennych, pełni rolę berła &#8212; symbolu kucharskich umiejętności właściciela. Zamiast kupować cały zestaw mniej lub bardziej użytecznych narzędzi, lepiej zainwestować w jedno porządne ostrze. Nóż najlepiej osobiście „przymierzyć” do ręki - powinien być dobrze wyważony (zrównoważona masa rączki i ostrza), nie za długi i nie za krótki, z solidnym, niewyginającym się ostrzem. Solidny nóż ze stali szlachetnej, o podwyższonym stopniu twardości ( powyżej 50 HRC w skali twardości Rockwell&#8217;a) można kupić już za ok. 100 zł.</p>
<p style="text-align: center;"><strong></strong></p>
<div id="attachment_147" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><strong><strong><img class="size-medium wp-image-147" title="Nóż szefa kuchni" src="http://jekyllhyde.kakadoo.pl/wp-content/uploads/2009/04/chef-300x300.jpg" alt="&lt;br /&gt;" width="200" height="200" /></strong></strong><p class="wp-caption-text">Podstawowe narzędzie każdej gospodyni. Ostrze od rączki oddziela chroniąca palce osłonka.</p></div>
<p><strong></strong></p>
<p style="text-align: center;"><strong></strong></p>
<p><strong></strong></p>
<p style="text-align: center;"><strong></strong></p>
<p>Wybierając droższe modele warto dowiedzieć się jak o nie dbać. Zazwyczaj wystarczy zwykła woda z detergentem (nie zaleca się zmywarek), ale super profesjonalne noże (np. kultowych wśród kucharzy marek Henkel czy Wusthof ) wymagają specjalnej pielęgnacji.<br />
Poza czystością, nóż żeby spełniał swe zadanie nie może być tępy. Prawdziwego kucharza można poznać obserwując sprawność z jaką tnie, sieka i <a title="Jak naostrzyć nóż" href="http://www.youtube.com/watch?v=syvvxx3eGpI&amp;feature=PlayList&amp;p=21E2E17629D4CE17&amp;index=0&amp;playnext=1" target="_blank">posługuje się ostrzałką&#8230;<br />
</a><br />
<strong>Nóż do warzyw i nóż z piłką </strong></p>
<p style="text-align: center;">
<div id="attachment_141" class="wp-caption aligncenter" style="width: 250px"><img class="size-medium wp-image-141" title="Nóż do jarzyn" src="http://jekyllhyde.kakadoo.pl/wp-content/uploads/2009/04/nozjarzyn-300x300.jpg" alt="&lt;br /&gt;" width="240" height="240" /><p class="wp-caption-text">Mały uniwersalny nożyk z ostrym czubkiem zapewnia chirurgiczną precyzję</p></div>
<p>Jeśli poza mrożonkami i przetworami w puszkach, w waszej kuchni goszczą świeże warzywa, przyda się mniejszy i bardziej elastyczny nóż do jarzyn. Za pomocą ostrego czubka łatwo jest wykroić nieapetyczny kawałek ziemniaka, czy gniazda nasienne z jabłka.</p>
<p style="text-align: center;">
<div id="attachment_142" class="wp-caption aligncenter" style="width: 250px"><img class="size-medium wp-image-142" title="Nóż do chleba" src="http://jekyllhyde.kakadoo.pl/wp-content/uploads/2009/04/chleb-300x300.jpg" alt="&lt;br /&gt;" width="240" height="240" /><p class="wp-caption-text">Ząbkowana krawędź długo pozostaje ostra bez specjalnych zabiegów</p></div>
<p>Równie przydatny jest zaokrąglony nóż o ostrzu z ząbkami idealnie nadający się do krojenia chleba, pomidorów z grubszą skórką czy cytrusów. Dodatkową zaletą jest to, że nie wymaga ostrzenia. Może to być zwykły nóż ze stali nierdzewnej - kiedy ząbki się zetrą, można go tylko wyrzucić.</p>
<p><strong>Mandolina</strong></p>
<p>Krajalnico-szatkownica czyli rodzaj tarki z poziomymi ostrzami zamiast dziurek. W zależności od ustawienia odległości między ostrzami umożliwia szybkie pocięcie na dowolnej grubości, równe kawałki warzyw i owoców. W bardziej skomplikowanych modelach można zmieniać ostrza, i nadawać produktom fantazyjne kształty. Dzięki mandolinie w szybki sposób można poszatkować kapustę na surówkę lub bigos, pociąć równiutkie plasterki ogórków na mizerię, czy uzyskać jednakowe kawałki na ziemniaki Dauphine. W odróżnieniu od skomplikowanych robotów kuchennych, po skończonej pracy krajalnicę łatwo wypłukać pod strumieniem wody i odstawić do obeschnięcia - niczego nie trzeba skręcać, rozkręcać itd.</p>
<p><strong>Ręczny blender</strong></p>
<p>Dzięki niemu ciasto na naleśniki, słodki koktajl owocowy czy wyrafinowana zupa krem – robią się same&#8230; Ten prosty robocik z powodzeniem zastąpi prace „6 dziewek” potrzebnych do pomocy w kuchni w czasach Ćwierczakiewiczówny. W najmniejszej kuchni znajdzie się miejsce na malutki 30 cm model, który ostrym nożem ukrytym pod specjalną osłonką zmiksuje wszystko i wszędzie. Podobnie jak z mandoliną – wystarczy opłukać i cieszyć się zaoszczędzonym czasem. Bardzo często jest tak, że im mniej czasu spędzamy w kuchni tym więcej specjalistycznych sprzętów w niej gromadzimy. Większości domowych szefów kuchni kilkunastoczęściowy zestaw noży czy wielofunkcyjny robot kuchenny z milionem nakładek, wcale nie jest potrzebny. Wystarczą podstawowe sprzęty i dobre chęci</p>
<p><em>Pani Jekyll</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://jekyllhyde.kakadoo.pl/?feed=rss2&amp;p=132</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>KONICZYNKI: Małe przyjemności dużych dziewczynek</title>
		<link>http://jekyllhyde.kakadoo.pl/?p=72</link>
		<comments>http://jekyllhyde.kakadoo.pl/?p=72#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 21 Nov 2009 22:09:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kakadoo</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Panna Hyde]]></category>

		<category><![CDATA[Gry i zabawy]]></category>

		<category><![CDATA[Koniczynki]]></category>

		<category><![CDATA[Lifestyle]]></category>

		<category><![CDATA[Psychologia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://jekyllhyde.kakadoo.pl/?p=72</guid>
		<description><![CDATA[Zrób sobie dobrze! Jeśli masz na coś ochotę, dlaczego miałabyś tego nie zrobić. Najlepiej bez powodu – na małe przyjemności zawsze jest czas. Szczególnie te niezaplanowane.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Zrób sobie dobrze! Jeśli masz na coś ochotę, dlaczego miałabyś tego nie zrobić. Najlepiej bez powodu – na małe przyjemności zawsze jest czas. Szczególnie te niezaplanowane.</strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong>Kwiatowa wróżka</strong></p>
<p style="text-align: center;"><strong></strong></p>
<p style="text-align: center;"><strong><strong><img class="size-medium wp-image-664 aligncenter" title="Kwiatowa wróżka" src="http://jekyllhyde.kakadoo.pl/wp-content/uploads/2009/03/wrozka-197x300.jpg" alt="&lt;br /&gt;" width="158" height="240" /></strong></strong></p>
<p><strong></strong></p>
<p>Elegancką biżuterię, seksowną bieliznę, czy nowe perfumy kupujesz sobie kiedy masz na to ochotę. To samo jest z kwiatami – jeśli marzy ci się bukiet białych róż czy pęk wiosennych tulipanów &#8212; po prostu je sobie kup. Kwiaty kojarzą się zwykle z jakąś wyjątkową okazją – dzień kobiet, urodziny, randka - zamiast czekać na odpowiednią chwilę, poczuj się wyjątkowa już dziś.</p>
<p><strong>Oczyszczające porządki</strong></p>
<p style="text-align: center;"><img class="size-medium wp-image-663" title="Porządki" src="http://jekyllhyde.kakadoo.pl/wp-content/uploads/2009/03/sexiporzadki-238x300.jpg" alt="&lt;br /&gt;" width="171" height="216" /></p>
<p>Czas wpuścić do szafy (i twojego życia) nieco świeżego powietrza. Nie chodzi o generalne porządki, ale pozbycie się ubrań, których czas już minął. Wyrzuć rzeczy, w których ostatni nie chodziłaś, lub nigdy nie lubiłaś. Nietrafiona sukienka z wyprzedaży (której nigdy nie miałaś okazji założyć), supermodna (tyko w zeszłym sezoenie) koszula, sprany sweterek. Spójrz na garderobę świeżym okiem i wybierz „ofiary” porządków. Pomyśl jak przyjemnie będzie zastąpić te starocie czymś nowym i bardziej użytecznym.</p>
<p><strong>Upojny wieczór z barmanem</strong></p>
<p style="text-align: center;"><img class="size-medium wp-image-662" title="Wieczór z barmanem" src="http://jekyllhyde.kakadoo.pl/wp-content/uploads/2009/03/martini-200x300.jpg" alt="&lt;br /&gt;" width="160" height="240" /></p>
<p>Masz ochotę wyjść na miasto, ale wszyscy znajomi zapadli się pod ziemię? Niezależna kobieta może iść do knajpy sama. Usiądź przy barze i zamów drinka – barman tylko czeka aż wciągniesz go w niewinny flirt, który umili mu kolejny dzień pracy. Dodatkowym plusem jest to, że możesz bez rzadnego tłumaczenia w każdej chwili się wycofać i pozostać tajemniczą klientką.</p>
<p><strong>Sama w ciemnościach</strong></p>
<p style="text-align: center;">
<div id="attachment_657" class="wp-caption aligncenter" style="width: 188px"><img class="size-medium wp-image-657" title="Sama w kinie" src="http://jekyllhyde.kakadoo.pl/wp-content/uploads/2009/03/sama-w-ciemnosci-220x300.jpg" alt="&lt;/p&gt;" width="178" height="243" /><p class="wp-caption-text"> </p></div>
<p>Od paru tygodni planowałaś iść ze znajomymi na jakiś film do kina, ale zanim udało wam się spotkać, zdjęli go z afisza. Następnym razem nie oglądaj się na nikogo i idź do kina sama. Sama wybierz film, porę i kino które najbardziej ci pasuje. Plusów jest więcej - nie musisz się wbijać w wyjściowe ciuchy ani siadać w pierwszym rzędzie bo ktoś zapomniał okularów. Ludzie dzielą się na tych, którzy nie wyobrażają sobie samotnej wyprawy do kina i tych którzy to uwielbiają. Spróbuj – ale uważaj bo to może być uzależniające.</p>
<p><em>Panna Hyde</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://jekyllhyde.kakadoo.pl/?feed=rss2&amp;p=72</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Co robić podczas wieczoru panieńskiego - pięć scenariuszy zabaw i okolicznościowych prezentów dla panny młodej.</title>
		<link>http://jekyllhyde.kakadoo.pl/?p=402</link>
		<comments>http://jekyllhyde.kakadoo.pl/?p=402#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 20 Nov 2009 12:09:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kakadoo</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Panna Hyde]]></category>

		<category><![CDATA[Gry i zabawy]]></category>

		<category><![CDATA[Wieczór panieński]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://jekyllhyde.kakadoo.pl/?p=402</guid>
		<description><![CDATA[Przy ognisku, w blasku fleszy, na ludowo...  Wieczór panieński to świetna okazja na babskie pogaduszki i szaloną zabawę. Zwyczajne spotkanie przyjaciółek, warto urozmaicić konkursami i dodatkowymi atrakcjami. Ślub można brać parę razy, ale wieczór panieński ma się tylko raz w życiu!]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Przy ognisku, w blasku fleszy, na ludowo&#8230;  Wieczór panieński to świetna okazja na babskie pogaduszki i szaloną zabawę. Zwyczajne spotkanie przyjaciółek, warto urozmaicić konkursami i dodatkowymi atrakcjami. Ślub można brać parę razy, ale wieczór panieński ma się tylko raz w życiu!</strong></p>
<p><strong>Próba ognia</strong></p>
<p>Dobra żona musi wiedzieć jak rozniecić w mężu żar namiętności, a potem pilnować domowego ogniska. Podczas wieczoru panieńskiego bohaterka spotkania będzie musiała udowodnić, że dojrzała do roli żony i poradzi sobie z tymi obowiązkami. Do zadań panny młodej należeć wiec będzie rozpalenie ogniska, oporządzenie kiełbasek, rytualne spalenie symboli panieństwa (wianek, mały pukiel włosów, spisane na kartce „panieńskie grzeszki”) i przeskoczenie „przez ognisko” na stronę mężatek. Atrakcją wieczoru mogą być wspólne śpiewy – warto przygotować okolicznościowe śpiewniki z ulubionymi ogniskowymi i biesiadnymi piosenkami. Ogień skłania ludzi do opowiadania historii - zamiast tych strasznych, można zorganizować konkurs na najbardziej romantyczną opowieść o miłości (oczywiście zaczyna bohaterka wieczoru), albo zagrać w butelkę – ktoś zadaje pytanie a kręcona na ziemi butelka wskazuje, kto ma na nie odpowiedzieć. Po przejściu „próby ognia” panna młoda może dostać od uczestniczek wieczoru ognistą bieliznę na gorącą noc poślubną.</p>
<p><strong>Po czerwonym dywanie</strong></p>
<p>Podczas ślubu oczy wszystkich gości zwrócone są na młodą parę. Panna młoda wśród błyskających fleszy, kamer i „tłumu gapiów” może poczuć się jak prawdziwa gwiazda. Żeby ją na to przygotować, zorganizujmy wieczór panieński tak, żeby relacja z niego godna była umieszczenia na Pudelku. Atrakcja wieczoru powinien być kurs pozowania do zdjęć:<br />
<object width="320" height="265" data="http://www.youtube.com/v/uZrPYzNXZdU&amp;hl=pl&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/uZrPYzNXZdU&amp;hl=pl&amp;fs=1" /><param name="allowfullscreen" value="true" /></object><br />
(można też zaprosić profesjonalnego fotografa, który poza pamiątkowymi fotkami, udzieli paru cennych rad) i zabawna „sesja” fotograficzna. Rolę modelek i „paparazzich” mogą odegrać również pozostałe imprezowiczki. Zarówno główna modelka, jak i każda z uczestniczek wieczoru musi zrobić sobie serię zdjęć – dowodów  panieńskich zbrodni. Zorganizujmy konkurs na najlepsze zdjęcie np. z parkietu – czyli „tańcząc z gwiazdami”,  z przystojnym nieznajomym czyli „rozwodowe”, podczas jedzenia loda – na Dodę, śmieszne miny czyli małpi gaj itp.  Poza pozowaniem, gwiazda musi wykazać się talentem aktorskim. Dobrą okazją może być zabawa w kalambury, czyli pokazywanie albo rysowanie wskazówek, ułatwiających odgadnięcie hasła (np. tytuły filmów o miłości). W nagrodę za wywiązanie się z zadań panna młoda może dostać pamiątkowy album, w którym zostawiamy miejsce na najlepsze zdjęcia zrobione podczas imprezy.</p>
<p><strong>Wieczór z przytupem</strong></p>
<p>Wieczór z elementami folklorystycznymi – w scenariuszu tym można wykorzystać wybrane elementy wróżb andrzejkowych i elementy tradycji oczepin. Jedną z głównych atrakcji powinno być porwanie nieprzygotowanej panny młodej„ z domu rodzinnego” (jeśli ma to być prawdziwe porwanie wskazany jest element zaskoczenia – w miarę możliwości w intrygę dezorientującą naszą ofiarę można wciągnąć pana młodego i rodzinę).<br />
Warto zadbać o odpowiednią oprawę muzyczną ( na początek:<br />
<object width="320" height="265" data="http://www.youtube.com/v/tTxsejcOviA&amp;hl=pl&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/tTxsejcOviA&amp;hl=pl&amp;fs=1" /><param name="allowfullscreen" value="true" /></object><br />
i dalej coś z repertuaru Kapeli ze wsi Warszawa, Brathanków, Psio Krew, Golców)<br />
Uprowadzona z zawiązanymi oczami zostaje przewieziona w nieznane miejsce (mieszkanie, tradycyjna karczma) gdzie po omacku musi rozpoznać poszczególne uczestniczki wieczoru i rozdzielić panny od mężatek na dwie grupy. Z każdej grupy musi wyłonić jedna osobę, która rozwiąże jej oczy (wskazana panna jako pierwsza po niej wyjdzie za mąż, wskazana mężatka – niebawem zajdzie w ciąże).  Kolejnym tradycyjnym elementem wieczoru jest „kufer z posagiem” - drobnymi prezentami od zaproszonych przyjaciółek. Najlepiej żeby były to atrybuty dobrej żony - tłuczek do ziemniaków, trzepaczka do bicia piany, fartuszek, wałki do włosów, seksowna piżamka. Żeby na nie zasłużyć kandydatka na żonę musi wywiązać się z szeregu zadań: upleść sobie wianek, zawiązać krawat, ubić bitą śmietanę itd.</p>
<p><strong>Kuchenne pogaduchy</strong></p>
<p>Wiele osób uważa, że podczas imprezy najciekawsze rzeczy dzieją się nie na parkiecie, ale w kuchni. Jeśli mamy możliwość zorganizowania imprezy w domu z przestronną kuchnią, w której zmieszczą się wszystkie uczestniczki, to ciekawym scenariuszem na wieczór panieński może być  wspólne gotowaniem.<br />
Zaczynamy od szampana i domowego Kir Royal. Na dno kieliszków wkładamy maliny lub sok z wiśni, a do zadań panny młodej należy efektowne „wypryśnięcie” szampana i rozlanie go do kieliszków. Kolejne zadania dla panny młodej koncentrują się również wokół przygotowania dań. Erotyczne skojarzenia może budzić wałkowanie ciasta na pierogi (wymaga to wiele wysiłku – ciasto rozciąga się pod wpływem wałka i zaraz potem znowu kurczy),  czy wyciąganie ciasta na pizze.<br />
<object width="320" height="265" data="http://www.youtube.com/v/72oe_j-0gwE&amp;hl=pl&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/72oe_j-0gwE&amp;hl=pl&amp;fs=1" /><param name="allowfullscreen" value="true" /></object><br />
Kolejną zabawą może być obieranie marchewek, lub ogórków na czas (można z nich zrobić sałatkę), ubicie kurzych jajek na pianę (można ja potem wykorzystać na bezy), przygotowanie dań na bazie z afrodyzjaków. Po wspólnym gotowaniu czas na pałaszowanie przygotowanych smakołyków i nagrodę – ręcznie robioną „książkę kucharską”, w której znajdują się receptury na potrawy przygotowane podczas spotkania, a także wpisy z ulubionymi przepisami uczestniczek wieczoru.</p>
<p><strong> Wieczór „kawalerski” </strong></p>
<p>Nie ma to jak życie kawalera – oddani kumple, ulubiony bar i wszystko to czego nie wolno robić niewinnej panience i  nie wypada szacownej mężatce.. Na ten jeden wieczór, możecie zamienić się rolami i zamiast wieczoru panieńskiego zabawić się w wieczór kawalerski&#8230;<br />
Scenariusz tej zabawy wymaga współpracy ze strony pana młodego. Warto pożyczyć od niego ciuchy, w które przebierzemy pannę młodą – spodnie będą raczej za duże, ale koszula, krawat, ulubiona czapka, perfumy pozwolą stworzyć odpowiedni wizerunek (chodzi raczej o wydobycie seksapilu Marleny Dietrich niż strój Chaplina potykającego się o spadające buty).</p>
<p style="text-align: center;"><img class="size-medium wp-image-400" title="Wieczór panieński " src="http://jekyllhyde.kakadoo.pl/wp-content/uploads/2009/05/panicz-251x300.jpg" alt="&lt;br /&gt;" width="201" height="240" /></p>
<p>Do zabawy powinny dołączyć się pozostałe uczestniczki wieczoru – drobne elementy męskiej garderoby, domalowany wąsik, zmiana sposobu zachowania, przeobrazi bandę rozchichotanych dziewczyn, w wierną kompanie naszego „kawalera”.<br />
<object width="320" height="265" data="http://www.youtube.com/v/560aAuYN0e8&amp;hl=pl&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/560aAuYN0e8&amp;hl=pl&amp;fs=1" /><param name="allowfullscreen" value="true" /></object></p>
<p>Po charakteryzacji, czas na wyprawę na miasto - zorganizujmy wyprawę tropami pana młodego. I tu znowu potrzebna jest pomoc narzeczonego – trzeba zdobyć od niego informacje, które pozwolą zaplanować atrakcję na dalszą część wieczoru.   Zaczynamy od ulubionej knajpy, potem quiz na wiedzę o upodobaniach wybranka –  konkurs na rozpoznanie po smaku ulubionej marki piwa, ulubionego drinka, nauka piosenek kibicowskich ulubionej drużyny i inne ulubione rozrywki – darty, bilard, kręgle itp. Czyli wszystko to co zazwyczaj robią faceci kiedy chcą się dobrze bawić, a nie ma z nimi dziewczyn&#8230; W nagrodę za udział w konkursach panna może dostać „instrukcję do pana młodego”, czyli dowcipnie opracowany zbiór informacji o jego upodobaniach i hobby.</p>
<p><em>Panna Hyde</em></p>
<p>Więcej pomysłów na wieczór panieński znajdziesz w <a title="Pomysły na wieczór panieński" href="http://jekyllhyde.kakadoo.pl/?p=87"><em>co zrobić z ostatnimi godzinami wolności</em></a> i <a title="Zabawy na wieczór panieński" href="http://jekyllhyde.kakadoo.pl/?p=89" target="_blank"><em>Panieński tor przeszkód</em></a></p>
<p><em><br />
</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://jekyllhyde.kakadoo.pl/?feed=rss2&amp;p=402</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Co to są kalorie? Idealna dieta Marilyn Monroe?</title>
		<link>http://jekyllhyde.kakadoo.pl/?p=955</link>
		<comments>http://jekyllhyde.kakadoo.pl/?p=955#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 13 Nov 2009 20:38:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kakadoo</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Pani Jekyll]]></category>

		<category><![CDATA[Kuchnia]]></category>

		<category><![CDATA[Lifestyle]]></category>

		<category><![CDATA[Zdrowie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://jekyllhyde.kakadoo.pl/?p=955</guid>
		<description><![CDATA[Ile kalorii dziennie potrzebuje przeciętny człowiek? Odpowiedź wcale nie jest prosta - wszystko zależy od metabolizmu, trybu życia, wagi i wzrostu. Za wzór może posłużyć idealna w każdym calu  Marilyn Monroe? Ile powinna jeść legendarna MM, żeby zachować doskonałe kształty?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Ile kalorii dziennie potrzebuje przeciętny człowiek? Odpowiedź wcale nie jest prosta - wszystko zależy od metabolizmu, trybu życia, wagi i wzrostu. Za wzór może posłużyć idealna w każdym calu  Marilyn Monroe? Ile powinna jeść legendarna MM, żeby zachować doskonałe kształty?</strong></p>
<p style="text-align: left;"><strong></strong><img class="size-medium wp-image-957 aligncenter" title="Kalkulator kalorii" src="http://jekyllhyde.kakadoo.pl/wp-content/uploads/2009/07/kal-234x300.jpg" alt="&lt;p&gt;&lt;/p&gt;" width="211" height="270" /><br />
Zanim zabierzemy się do bardziej skomplikowanych wyliczeń, ustalmy czym konkretnie są kalorie i dlaczego warto je czasami liczyć.  Popularne określenie kaloria to spolszczony skrót Kcal – czyli tak na prawdę kilokaloria. 1 Kcal - to 1000 cal. Tak więc malutki tik-tak ma tych „calori” 2000, a drakońska dieta 1000 kalorii – zakłada spożycie 1000 000 cal.</p>
<p>Samo słowo <strong>kaloria</strong>, pochodzi od tego samego co kaloryfer łacińskiego rdzenia<strong> <em>calo</em> – ciepło</strong>, ma wiele z tymże utrzymaniem ciepła wspólnego. 1 Kcal to energia potrzebna do podniesienia temperatury kilograma wody o 1 stopień Celsjusza.</p>
<p><strong>Aby kontrolować swoją wagę, trzeba nie tylko mieć świadomość ile kalorii dostarczamy organizmowi, ale również wiedzieć ile kalorii dziennie jesteśmy w stanie spalić.</strong> Wyliczając dzienne zapotrzebowanie na kalorie bardzo ważne jest jak mocno eksploatujemy nasz organizm. Mniej kalorii spalimy siedząc na kanapie, więcej baraszkując na niej z partnerem, lub uprawiając jakiś sport. Marilyn Monroe bardziej niż wyciskać siódme poty na sali gimnastycznej, wolała stosować przeróżne środki przeczyszczające – obliczając jej zapotrzebowanie kaloryczne załóżmy, że  prowadziła średnio aktywny tryb życia. Wpuszczamy  Marilyn do<strong> <a title="Kalkulator kalorii" href="http://jekyllhyde.kakadoo.pl/?p=919" target="_blank">Kalkulatora Zapotrzebowania Kalorycznego</a> </strong>i okazuje się, że ważąca 58 kg ikona seksu, przy swoich 165 cm wzrostu, aby utrzymać swoje idealne kształty potrzebowała 1834 Kcal. Taka dzienna dawka wystarcza więc – w dużym uproszczeniu – żeby doprowadzić do wrzenia 18 litrów wody.</p>
<p><object width="425" height="344" data="http://www.youtube.com/v/8sZjmWicmA4&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;color1=0x3a3a3a&amp;color2=0x999999" type="application/x-shockwave-flash"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/8sZjmWicmA4&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;color1=0x3a3a3a&amp;color2=0x999999" /><param name="allowfullscreen" value="true" /></object></p>
<p>Większość panów wolałaby się grzać w cieple MM, niż wykorzystywać jej dzienną porcję energii do podgrzewania wody - zakładając jednak, że niektórzy mężczyźni to bezwzględne maszyny, kalorie należałoby przeliczyć na Dżule. 1 Kcal = 4.184 KJ vs 4.1868)&#8230; jeśli Dżule przeliczymy na Waty -  maszyna będzie sobie mogła zapalić żarówkę.</p>
<p><strong>1834 kcal/24h x 4.184 = 7673KJ/24h x 1000/3600 = 88,8 J/s = 88,8 W</strong></p>
<p>Nici z wielkiej iluminacji – taka ilość energii nie pozwoli nawet odpalić telewizora. Wychodzi na to, że bogini seksu jest wstanie rozświetlić najwyżej jedną słabą żarówkę.</p>
<p><strong>Na koniec wróć my do pytania o dietę Marilyn Monroe?</strong> Z licznych dokumentów wynika, że MM była bulimiczką – potrafiła jednorazowo pochłonąć całą masę jedzenia, które potem zwracała, stosowała też parodniowe głodówki i nadużywała środków przeczyszczających.  Jej waga w różnych okresach wahała się od 56 do 60 kilo.  Wracając jednak <a title="Kalkulator BMI" href="http://jekyllhyde.kakadoo.pl/?p=875" target="_blank">do diety dostosowanej do idealnych - przy jej wymiarach - 58 kilogramów</a> i zapotrzebowania na 1834 Kcal. Wczytując się w tabele kaloryczne łatwo wyliczyć, że przekłada się to na 16 bananów, 20 talerzy zupy pomidorowej z ryżem, 23 gałki lodów waniliowych, albo 34 delicje.</p>
<p style="text-align: center;"><img class="size-medium wp-image-956 aligncenter" title="Kalorie" src="http://jekyllhyde.kakadoo.pl/wp-content/uploads/2009/07/kalor-256x300.gif" alt="&lt;br /&gt;" width="205" height="240" /></p>
<p><strong>Ile delicji musi</strong><strong> zjeść Strongmen? </strong>Pudzian - prawie 190 cm wzrostu, 140 kg mięśni i codzienny trening – żeby utrzymać potężną posturę powinien codziennie zjadać 4200 kcal - czyli ponad 80 delicji i 45 talerzy zupy pomidorowej! Tablica punktowa jasno błyszczy ponad 200 Watami! Gdyby jednak obudził się w nim leń, zrezygnował z aktywności ruchowej i chciał sobie bezczynnie posiedzieć przed telewizorem wystarczyłoby mu 2924 kcal!</p>
<p><em><strong>Pani Jekyll</strong></em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://jekyllhyde.kakadoo.pl/?feed=rss2&amp;p=955</wfw:commentRss>
		</item>
	</channel>
</rss>
